Tylko notarialnie

Data: 28.01.2009
Im większy popyt na mieszkanie, im silniej rosną ceny, tym ostrożniej trzeba zawierać umowy na kupno mieszkania na rynku wtórnym i pierwotnym. Najlepiej - notarialnie.

Zdarza się bowiem (choć nie jest to zjawisko częste), że kontrahent - deweloper na rynku pierwotnym czy sprzedający na rynku wtórnym - po zawarciu umowy przedwstępnej próbuje podnieść cenę albo wypowiedzieć umowę pod byle pretekstem, bo ma już następnego klienta skłonnego zapłacić więcej. I może to zrobić! A zostawionemu na lodzie pozostanie procesowanie się o odszkodowanie, co może trwać latami. Wiele osób broni się przed zawieraniem umów przedwstępnych notarialnie, bo to kosztuje. Owszem, ale tylko połowę opłaty. Drugą można zapłacić przy umowie przenoszącej własność. O czym należy pamiętać?

> Artykuł 158 kodeksu cywilnego mówi: "Umowa zobowiązująca do przeniesienia własności nieruchomości powinna być zawarta w formie aktu notarialnego. To samo dotyczy umowy przenoszącej własność, która zostaje zawarta w celu wykonania istniejącego uprzednio zobowiązania do przeniesienia własności nieruchomości".

> Dotyczy to nie tylko umowy z deweloperem, ale również umów na rynku wtórnym, jakie często zawieramy przy udziale pośrednika.

> Zawarcie umowy przedwstępnej notarialnie daje nam prawo wpisania roszczenia o przeniesienie własności do księgi wieczystej gruntu.

> Jeżeli nasz kontrahent będzie chciał odstąpić od umowy, możemy znacznie szybciej niż przy zwykłej umowie liczyć na werdykt sądu nakazujący wydanie nieruchomości.

> Wpis roszczenia zabezpiecza nas przed sytuacją, w której ta nieruchomość byłaby bez naszej wiedzy sprzedana.

> Jeżeli lokal zostałby sprzedany, nie mając notarialnej umowy, wyegzekwujemy od naszego kontrahenta najwyżej wpłacone już pieniądze z tego tytułu, "że się w sposób nieuzasadniony wzbogacił" i może dodatkowo odszkodowanie - po długich latach sądowych procesów.

> Jeżeli umowa jest zawarta notarialnie, a roszczenie z niej wynikające wpisane do ksiąg wieczystych, ewentualny nowy nabywca zanim coś kupi, też przecież sprawdzi księgi wieczyste i raczej nie zdecyduje się na nieruchomość, co do której ujawnione jest roszczenie.


Krystyna Milewska
(źródło: Rzeczpospolita.pl, 14.08.2006)
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem