Banki trudno dostępne?

Data: 03.05.2009
Banki trudno dostępne? Ostatni numer Gazety Bankowej omawia raport jednej z agend Komisji Europejskiej dotyczący problemu tzw. "wykluczenia finansowego". Termin ten oznacza trudności w dostępie obywateli do podstawowych usług bankowych, oferowanych w odpowiedniej formie. Niemożność korzystania z tych usług przez jednostki i całe gospodarstwa domowe stanowi jedną z plag współczesnego świata i jedną z istotnych przyczyn (a zarazem, poprzez sprzężenie zwrotne, skutków) pogłębiających się rozwarstwień społecznych.

Zgodnie z danymi Dyrekcji Generalnej ds. Zatrudnienia, Spraw Społecznych i Równości Szans Komisji Europejskiej, w W Polsce wykluczonych finansowo jest ok. 40 proc. obywateli. Gorszy wynik ma tylko Łotwa, gdzie liczba ta sięga 48 proc. Najdobitniejszy kontrast dla tej sytuacji stanowią dane z krajów Beneluksu oraz Danii, gdzie poziom wykluczenia na tle finansowym nie przekracza 1 proc. Tymczasem 56 proc. Polaków nie ma konta, 60 proc. - rachunku, a aż 73 proc. - dostępu do kredytu odnawialnego.

Przedstawione dane brzmią dość absurdalnie, jeżeli spojrzymy na przeciętną ulicę przeciętnego miasta w naszym kraju. Placówki bankowe powstają przecież wszędzie, wypierając z lokali użytkowych wszystkie inne formy działalności gospodarczej i powodując, że to właśnie usługi nie bankowe stają się trudno dostępne.

Oczywiście nie chcę tutaj podważać wiarygodności tego raportu. Jeżeli jest on prawdziwy dowodzi jednej bardzo istotnej kwestii. Ilość otwieranych przez banki placówek nigdy nie przeszła w jakość oferowanych produktów, a potrzeby marketingowe posiadania "największej liczby oddziałów" przesłoniły prawdopodobnie rachunek ekonomiczny.

Mamy właśnie czas ogłaszania przez banki kwartalnych wyników finansowych, które wg. wszystkich dochodzących do nas sygnałów będą znacznie gorsze w porównaniu z tymi z lat poprzednich. Oczywiście ma to Związek z ograniczeniami akcji kredytowej, oraz toczoną na przełomie roku wojną na oprocentowanie depozytów, jednak z pewnością w bilansach pozycje związane z utrzymaniem oddziałów stanowić będą bardzo znaczące obciążenie.

Podzielam pogląd, że każdy kryzys ma wartość edukacyjną. W związku z tym, życzę włodarzą banków, aby nie ilość oddziałów a jakość oferty wreszcie zaczęła brać górę w strategii marketingowej, oraz żeby zrozumieli, że lepszą inwestycją jest spokojne pokazanie klientom nowoczesnych rozwiązań bankowych niż stawianie ich przed koniecznością oglądania niezliczonej liczby placówek podczas wiosennych spacerów po mieście.

Aleksander Paszyński - Rzecznik Prasowy, Dom Kredytowy Notus
Dom Kredytowy Notus S.A. należy do wielkiej trójki firm doradztwa finansowego w Polsce. Powstał w marcu 2004 roku z inicjatywy pięciu osób fizycznych, jako niezależny broker produktów hipotecznych.
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem