Tysiące osób, godziny oczekiwań na złożenie wniosku o wypis z księgi wieczystej. Ożywienie na rynku nieruchomości sprawiło, że warszawski Wydział Ksiąg Wieczystych przeżywa oblężenie.
Aleja Solidarności niedaleko placu Bankowego. Przy budynku "hipoteki" potężna kolejka.
- Co się dzieje, dlaczego nie można wejść? - denerwują się petenci. Nie wystarczy bowiem dostać się do środka budynku, aby załatwić formalności. Tam jeszcze trzeba przejść przez bramki, co także wydłuża oczekiwanie, i znowu odstać swoje.
- To niejedyna kolejka w tym sądzie - żali się Małgorzata Lewandowska, mieszkanka Bielan, która przyszła złożyć wniosek o wypis z księgi wieczystej. - Kiedy już minęłam bramkę, musiałam ustawić się w kolejnym ogonku, tym razem do okienka informacyjnego. Jeszcze gorzej było przy kasie. Ponad 50 osób, a czynne jedno okienko - opowiada czytelniczka i dodaje, że po uiszczeniu wymaganej opłaty trzeba złożyć wniosek o wypis, co oznacza konieczność ustawienia się w następnej kolejce.
Wszystko przez ożywienie
- Ostatecznie więc jednego dnia wniosku nie złożyłam, bo zapowiadało się trzygodzinne oczekiwanie na moją kolej - mówi mieszkanka Bielan.
Warszawscy pośrednicy, którzy także muszą odstać swoje w długich kolejkach przed sądem - zbierając dane do transakcji - tłumaczą, że przyczyna takiego oblężenia jest prosta: na rynku mieszkaniowym panuje ogromny ruch.
- Ludzie masowo kupują i sprzedają. Każdy potrzebuje aktualnego wypisu z księgi wieczystej - mówi Andrzej Skonieczny z warszawskiego biura AZ Nieruchomości. - Sam stałem w takiej kolejce, więc znam problemy warszawiaków. Wynikają one między innymi z tego, że część rejonów stolicy nie jest wprowadzona do elektronicznych baz danych. Zdarza się, że ludzie nie wiedzą, jaki numer ma ich księga. Najpierw stoją więc w jednej kolejce, by go ustalić, a potem, by złożyć wniosek o wypis. Po wyznaczeniu terminu trzeba jeszcze po ten wypis się zgłosić. I znów trzeba ustawić się w kolejce - dodaje.
Problem znają też stołeczni notariusze. Nie chcą wypowiadać się oficjalnie, bo - jak tłumaczą - na co dzień współpracują z Wydziałem Ksiąg Wieczystych.
- My też stoimy w kolejkach - przyznaje jeden z notariuszy ze śródmiejskiej kancelarii. - Na rynku nieruchomości panuje ożywienie. To pierwszy powód. Poza tym wiele osób nie składało wniosku o wpis lub wypis z hipoteki na początku roku. Ludzie czekali, aż zmniejszą się opłaty sądowe, a tak stało się w marcu. To kolejna z przyczyn obecnej sytuacji - dodaje notariusz.
20 tysięcy petentów
Władze Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa tłumaczą, że kolejki są, bo każdego dnia do "hipoteki" zgłasza się mnóstwo osób.
- Miesięcznie do Wydziału Ksiąg Wieczystych wpływa 15 tysięcy wniosków o wypis. A przecież obsługujemy także osoby, które chcą tylko księgi obejrzeć. Łącznie zgłasza się do nas nawet więcej niż 20 tysięcy petentów - tłumaczy sędzia Małgorzata Kluziak, prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa, któremu podlega WKW. - Dlatego kolejki być muszą. Zrobiliśmy jednak wszystko, co możliwe, by w tym budynku usprawnić obsługę zgłaszających się osób: jest chociażby wywoływanie numeryczne z kolejki.
Sędzia zapewnia, że aby otrzymać wypis z księgi, nie trzeba znać numeru elektronicznego księgi wieczystej, wystarczy ten, którym jest opatrzona.
Aneta Gawrońska (źródło: Rzeczpospolita, 17.07.2006)
- Co się dzieje, dlaczego nie można wejść? - denerwują się petenci. Nie wystarczy bowiem dostać się do środka budynku, aby załatwić formalności. Tam jeszcze trzeba przejść przez bramki, co także wydłuża oczekiwanie, i znowu odstać swoje.
- To niejedyna kolejka w tym sądzie - żali się Małgorzata Lewandowska, mieszkanka Bielan, która przyszła złożyć wniosek o wypis z księgi wieczystej. - Kiedy już minęłam bramkę, musiałam ustawić się w kolejnym ogonku, tym razem do okienka informacyjnego. Jeszcze gorzej było przy kasie. Ponad 50 osób, a czynne jedno okienko - opowiada czytelniczka i dodaje, że po uiszczeniu wymaganej opłaty trzeba złożyć wniosek o wypis, co oznacza konieczność ustawienia się w następnej kolejce.
Wszystko przez ożywienie
- Ostatecznie więc jednego dnia wniosku nie złożyłam, bo zapowiadało się trzygodzinne oczekiwanie na moją kolej - mówi mieszkanka Bielan.
Warszawscy pośrednicy, którzy także muszą odstać swoje w długich kolejkach przed sądem - zbierając dane do transakcji - tłumaczą, że przyczyna takiego oblężenia jest prosta: na rynku mieszkaniowym panuje ogromny ruch.
- Ludzie masowo kupują i sprzedają. Każdy potrzebuje aktualnego wypisu z księgi wieczystej - mówi Andrzej Skonieczny z warszawskiego biura AZ Nieruchomości. - Sam stałem w takiej kolejce, więc znam problemy warszawiaków. Wynikają one między innymi z tego, że część rejonów stolicy nie jest wprowadzona do elektronicznych baz danych. Zdarza się, że ludzie nie wiedzą, jaki numer ma ich księga. Najpierw stoją więc w jednej kolejce, by go ustalić, a potem, by złożyć wniosek o wypis. Po wyznaczeniu terminu trzeba jeszcze po ten wypis się zgłosić. I znów trzeba ustawić się w kolejce - dodaje.
Problem znają też stołeczni notariusze. Nie chcą wypowiadać się oficjalnie, bo - jak tłumaczą - na co dzień współpracują z Wydziałem Ksiąg Wieczystych.
- My też stoimy w kolejkach - przyznaje jeden z notariuszy ze śródmiejskiej kancelarii. - Na rynku nieruchomości panuje ożywienie. To pierwszy powód. Poza tym wiele osób nie składało wniosku o wpis lub wypis z hipoteki na początku roku. Ludzie czekali, aż zmniejszą się opłaty sądowe, a tak stało się w marcu. To kolejna z przyczyn obecnej sytuacji - dodaje notariusz.
20 tysięcy petentów
Władze Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa tłumaczą, że kolejki są, bo każdego dnia do "hipoteki" zgłasza się mnóstwo osób.
- Miesięcznie do Wydziału Ksiąg Wieczystych wpływa 15 tysięcy wniosków o wypis. A przecież obsługujemy także osoby, które chcą tylko księgi obejrzeć. Łącznie zgłasza się do nas nawet więcej niż 20 tysięcy petentów - tłumaczy sędzia Małgorzata Kluziak, prezes Sądu Rejonowego dla Warszawy Mokotowa, któremu podlega WKW. - Dlatego kolejki być muszą. Zrobiliśmy jednak wszystko, co możliwe, by w tym budynku usprawnić obsługę zgłaszających się osób: jest chociażby wywoływanie numeryczne z kolejki.
Sędzia zapewnia, że aby otrzymać wypis z księgi, nie trzeba znać numeru elektronicznego księgi wieczystej, wystarczy ten, którym jest opatrzona.
Aneta Gawrońska (źródło: Rzeczpospolita, 17.07.2006)
Podobne artykuły z tego źródła
Zobacz także
- Firma MultiTrain zaprasza do udziału w szkoleniu:
- Firma MultiTrain zaprasza do udziału w szkoleniu:
- Zapraszamy Państwa do udziału w bloku szkoleniowym:
- Tanie waluty w serwisach online
- Alior Bank: pożyczka z bonusem
- Wstrzymanie sprzedaży kredytów we frankach w Multibank i mBank
- Niemieckie banki w posiadaniu historii kredytowej Polaków
- Tańsze raty kredytów z kontem Kantor w Alior Banku
- Co robić, gdy nie stać Cię na spłatę rat
- Nowela ustawy antyspreadowej podpisana przez Prezydenta
