Wakacje dla UniCredit

Data: 14.07.2006
Komisja Europejska, wbrew wcześniejszym zapowiedziom, nie wyda w lipcu decyzji w sprawie fuzji banków Pekao i BPH. Dopiero po wakacjach polski rząd dowie się, czy złamał unijne prawo. - Tej sprawy nie ma w programie posiedzenia 19 lipca - potwierdził "Rz" Jonathan Todd, rzecznik unijnej komisarz ds. konkurencji. Oznacza to, że przed wakacjami Komisja Europejska nie orzeknie w sprawie przeciwko polskiemu rządowi, bo po 19 lipca komisarze wyjeżdżają na kilkutygodniowe urlopy i nie będzie żadnych decyzji do końca sierpnia.

- To dobry sygnał. Oznacza, że urzędnicy od konkurencji nie mają na tyle mocnych argumentów, aby szybko wydać werdykt - mówi nieoficjalnie przedstawiciel Komisji. Zwlekanie z decyzją przez komisarz ds. konkurencji Neelie Kroes oznacza też, że nie będzie wyroku ze strony drugiego komisarza, Charlie McCreevy, odpowiedzialnego za jednolity rynek. - Jego eksperci czekają na decyzję z dziedziny konkurencji - mówi nasz informator.

W Brukseli toczą się równolegle dwie procedury dotyczące blokowania przez polski rząd w przeszłości fuzji Pekao z BPH. W jednej z nich komisarz Neelie Kroes zarzuca rządowi, że złamał unijne przepisy dotyczące konkurencji, bo według nich tylko Komisja Europejska ma prawo podejmować decyzję o fuzjach i przejęciach o wymiarze europejskim. Jeśli więc Bruksela stwierdziła wcześniej, że fuzja włoskiego UniCredit z niemieckim HVB nie zaburzy konkurencji w całej UE, to polskie władze nie miały prawa blokować połączenia polskich banków należących do tych zagranicznych właścicieli.

Argumentem na rzecz polskiego rządu jest to, że w końcu do fuzji dopuścił, stawiając jednak UniCredit warunki. Jeśli komisarz Kroes uzna, że mimo wszystko minister skarbu złamał prawo, to wyda decyzję, która umożliwi włoskiemu inwestorowi dochodzenie rekompensaty przed sądem w Polsce.

W drugiej procedurze komisarz ds. jednolitego rynku skarży Polskę o to, że blokując fuzję Pekao SA i BPH złamała traktatową swobodę przepływu kapitału. Jeśli, mimo wyjaśnień składanych przez rząd, podtrzyma swoje zdanie, to sprawa zakończy się w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości. I dopiero sąd w Luksemburgu orzekłby, kto miał rację.

Anna Słojewska (źródło: Rzeczpospolita, 14.07.2006)
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem