Wahnięcie złotego i giełdy

Data: 13.03.2006
Na wieść o złożeniu przez PiS projektu uchwały przewidującej powołanie komisji śledczej, która zbada prawidłowości i efektywność działania prezesa NBP i Komisji Nadzoru Bankowego, w dół gruchnęła też warszawska giełda. Indeksy, które rano odrabiały ubiegłotygodniowe straty, po południu znalazły się na prawie jednoprocentowym minusie. I tylko dobre poniedziałkowe nastroje na giełdach światowych, w tym na Węgrzech, uchroniły nasz parkiet od poważniejszej przeceny.

Wśród sprzedających karty tradycyjnie rozdawali inwestorzy zagraniczni. Ci najbardziej strachliwi sprzedawali akcje, często realizując wysokie zyski, aby jak najszybciej wymienić złotówki na drożejące w oczach waluty - euro, franka szwajcarskiego czy dolara.

Złoty tracił na wartości praktycznie od samego rana. Tylko w poniedziałek euro podrożało 4 gr (do maksymalnie 3,94 zł), a w ciągu ostatniego tygodnia 12 gr. - Nastroje inwestorów psuje sytuacja na Węgrzech, gdzie jest kiepska sytuacja fiskalna, duży deficyt obrotów bieżących i wybory za pasem. Zamieszanie wokół NBP nie zwiększyło wczoraj istotnie presji na sprzedaż złotówek - mówi Bartosz Pawłowski, ekonomista ING BSK. Jego zdaniem rynek jest nadal nastawiony na sprzedaż, gracze niebawem zaczną testować poziom 4 zł za dolara. - Jeśli zostanie przełamany, będą kolejne spadki. Dlatego część inwestorów będzie chciało się wyzbyć polskiej waluty, zanim kurs dojdzie do tego poziomu - tłumaczy.

Przed końcem sesji giełda i rynek walutowy zaczęły odrabiać straty. Indeksy giełdowe ostatecznie lekko wzrosły, a cena euro wyniosła 3,93 zł.

(źródło: Gazeta Wyborcza, 13.03.2006)
Gazeta Wyborcza
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem