W strefie euro stopy w górę

Data: 09.03.2007
Europejski Bank Centralny (EBC) podniósł stopę procentową o 0,25 pkt proc., co może skłonić do podobnego ruchu także bankierów w Szwajcarii. W efekcie pójdzie w górę oprocentowanie kredytów nie tylko w euro, ale i we frankach. Od czwartku główna stopa w Eurolandzie wynosi 3,75 proc. W ciągu 12 miesięcy urosła sześciokrotnie - w sumie o 1,5 pkt proc. W rezultacie - według wyliczeń firmy doradczej Expander - miesięczna rata dwudziestoletniego kredytu o równowartości 100 tys. zł wzrośnie o 14 zł, a dla kwoty pół miliona - 71 zł.

Nasze banki z reguły zmieniają oprocentowanie kredytów dewizowych co kwartał lub co pół roku. Dlatego klienci banków nie odczują podwyżki natychmiast w portfelach. Poza tym rata kredytu w euro składa się ze stałej marży banku oraz zmiennej stawki ceny pieniądza na rynku międzybankowym (LIBOR, EURIBOR), która wyprzedza zmiany stóp procentowych.

Decyzja EBC nie była zaskoczeniem. Gospodarka Eurolandu rozwija się coraz szybciej, co grozi wzrostem inflacji. W tej sytuacji szef EBC Jean-Claude Trichet od dłuższego czasu daje do zrozumienia, że stopy procentowe będą szły w górę. Ekonomiści spodziewają się, że do końca roku główna stopa wzrośnie o kolejną "ćwiartkę" i sięgnie 4 proc. W czwartek EBC zasygnalizował, że do podwyżki może dojść już w czerwcu, bo PKB rośnie szybciej, niż prognozowano.

Z danych Związku Banków Polskich wynika, że co jedenasty kredyt detaliczny jest udzielany u nas właśnie w euro.

Obecnie stopy w strefie euro są jedynie o 0,25 proc. niższe niż w Polsce. Analitycy zalecają już od dłuższego czasu osobom mającym kredyt w euro jego przewalutowanie na złotówki lub franki szwajcarskie.

- Stopa w euro jest już niemal tak wysoka jak w złotych, wobec czego utrzymywanie kredytów hipotecznych w tej walucie jest już nie tylko nieopłacalne, ale wręcz irracjonalne - uważa Emil Szweda, analityk Open Finance. Jego zdaniem przeciwko euro przemawia też ryzyko kursowe, wyższe marże niż przy kredytach złotowych, a także koszt tzw. spreadu, czyli zarobek banku na sprzedaży walut.

Wieści z EBC mają znaczenie nie tylko dla zadłużonych w euro, ale także w znacznie bardziej popularnych frankach szwajcarskich. Powód? Bank centralny Szwajcarii (SNB) stara się podążać za ceną pieniądza w strefie euro, aby nie dopuścić do nadmiernego osłabienia franka. Poza tym gospodarka szwajcarska również rozwija się dynamicznie, co grozi inflacją. W rezultacie na najbliższym posiedzeniu SNB 15 marca również spodziewana jest podwyżka stóp o "ćwiartkę". Jeśli do tego dojdzie, to główna stopa w Szwajcarii wzrośnie do 2,25 proc., co pociągnie w górę cenę kredytów we frankach.

(źródło: Gazeta.pl Gospodarka, 09.03.2007)
Gazeta Wyborcza
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem