W Eurolandzie stopy w górę, podrożeją kredyty

Data: 06.10.2006
Europejski Bank Centralny kolejny raz podniósł główną stopę procentową o "ćwiartkę" - do 3,25 proc. Pociągnie to za sobą wzrost kosztów kredytów w euro zaciąganych przez Polaków. Europejski Bank Centralny (EBC) za każdym razem podnosił stopę o 0,25 punktu procentowego. Po wczorajszej podwyżce wynosi ona 3,25 proc. To oznacza, że kredyt w strefie euro jest najdroższy od prawie czterech lat. A będzie jeszcze droższy. Analitycy oczekują kolejnej podwyżki w grudniu. EBC miałby w ten sposób przeciwdziałać wzrostowi inflacji, która jest skutkiem ubocznym coraz szybszego wzrostu gospodarczego Eurolandu.

Decyzja europejskich bankierów uderzy po kieszeni osoby, które w ostatnich latach zaciągnęły kredyty w euro, np. na zakup mieszkania czy domu. Pożyczkobiorca nie odczuje tego natychmiast, bo banki zmieniają oprocentowanie kredytów dewizowych co kwartał lub co pół roku. Ale z pewnością o niej nie zapomną. Według wyliczeń firmy doradczej Expander posiadacz dwudziestoletniego kredytu w wysokości 200 tys. zł przy marży banku 2 proc. zapłaci miesięcznie ratę wyższą o blisko 28 zł. Dla kwoty pół miliona będzie to niecałe 70 zł.

Po czwartkowej decyzji EBC główna stopa w Eurolandzie jest niewiele niższa niż w Polsce - 4 proc.

- W tej sytuacji utrzymywanie kredytu hipotecznego w euro nie daje już korzyści z tytułu niższych rat, a jedyną możliwą korzyścią jest ewentualne umacnianie się złotego do euro - uważa Emil Szweda, analityk firmy doradczej Open Finance. - Utrzymywanie takich kredytów zmienia się więc w spekulację walutową. Dlatego zalecamy posiadaczom kredytów hipotecznych w euro ich przewalutowanie na złote lub franki szwajcarskie.

Rada ta jest jeszcze bardziej właściwa dla kredytów starszych niż rok czy dwa, ponieważ wcześniej marże kredytowe były wyższe niż obecnie i nierzadko sięgały 3-4 proc. W przypadku tak wysokich marż oprocentowanie kredytów w euro jest wyższe niż w złotych - tłumaczy Szweda.

Ale era taniego pieniądza skończyła się także w Szwajcarii. Bank centralny w połowie września podniósł tam główną stopę do 1,75 proc., co zwiększyło cenę kredytu we frankach. Niewykluczone, że dokonają kolejnej podwyżki po wczorajszej decyzji EBC (zazwyczaj naśladują ruchy stóp w Eurolandzie).

O tym, czy Polacy "przesiądą się" na kredyty złotówkowe, zadecydują też najbliższe decyzje Rady Polityki Pieniężnej. Z powodu szybkiego wzrostu gospodarczego wzrosła inflacja. W efekcie nasz bank centralny może już na początku przyszłego roku podnieść stopy procentowe. Wówczas podrożeją też kredyty w złotych. To, że taki scenariusz jest możliwy, widać po rosnącej stawce WIBOR określającej cenę pieniądza na rynku międzybankowym.

(źródło: Gazeta Wyborcza, 06.10.2006)
Gazeta Wyborcza
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem