W sezonie letnim wzrasta zapotrzebowanie na gotówkę i to nie dlatego, że wakacje są drogie, lecz dlatego, że spędzając urlop w polskich kurortach nie można liczyć na sprawny i zawsze pełny bankomat.
W większość miejscowości, które ożywają latem i latem właśnie zarabiają najwięcej, zabiega o utworzenie jednego choćby oddziału banku komercyjnego, powszechnie dostępnego. Ale to mało opłacalne dla banków. Jeśli w malej miejscowości jest bank, to zazwyczaj jest to bank spółdzielczy. Dobrze, jeśli stoi przy nim bankomat. Mieszkańcy szukając podstawowych usług bankowych jeżdżą zatem do pobliskich, większych miast. Podobnie rzecz się ma z terminalami do obsługi transakcji bezgotówkowych. Wysokie opłaty nie są jednak jedyną barierą. Drobnym „letnim" przedsiębiorcom nie zależy na przyjmowaniu plastikowych pieniędzy w rozliczeniu - im mniejsze miasto tym ważniejsza gotówka.
Mikołajki
Mikołajki, żeglarska stolica Polski. Tysiące żeglarzy, rowerzystów z kraju i zagranicy. Niektórzy spędzają w Mikołajkach więcej niż trzy dni. Cała gmina Mikołajki liczy zaledwie 9 tys. mieszkańców, którzy utrzymują się głównie z tego co zarobią w sezonie turystycznym. Bardziej przedsiębiorczy otwierają rachunki internetowe w banku w pobliskim Mrągowie. Pozostali takiej możliwości nie mają. W Mikołajkach, pomimo usilnych działań władz miasta, jest tylko jeden Bank Spółdzielczy i jedna Agencja PKO BP.
Pomimo nawału turystów i wzmożonej pracy mieszkańców w Mikołajkach nikt nie myśli o zwiększeniu zatrudnienia w agencji lub częstszym ładowaniu bankomatu PKO BP. Na stałe w Mikołajkach stoją trzy bankomaty - dwa w mieście (PKO BP i BS) i jeden w hotelu Gołębiewski - za miastem. Latem pojawia się czwarty (BZ WBK) w wiosce żeglarskiej. Mieszkańcy i turyści narzekają, że bankomaty są notorycznie puste. Kartą natomiast można zapłacić jedynie w kilku punktach. - Latem obrót w naszym bankomacie wzrasta nawet czterokrotnie - mówi Stanisław Lachowicz, prezes Banku Spółdzielczego w Mikołajkach. - Najwięcej wypłat robią turyści zagraniczni.
Pracownik Urzędu Miasta i Gminy Mikołajki mówi: - Tutaj nikomu nie opłaca się przyjmować karty. Można zapłacić kartą w samie, u jubilera i w niektórych restauracjach. Właściciele sklepów skarżą się, że obsługa kart jest zbyt droga. Banki żądają zbyt dużych prowizji (opłaty interchange fee - przyp. red.). O Mikołajkach banki nie pamiętają. I po krótkim namyśle dodaje: - Na lato czasem któryś bank postawi dodatkowy bankomat. Ale to niczego nie zmienia. W bankomacie PKO BP wiecznie nie ma pieniędzy. W piątek jest jeszcze szansa, żeby coś wypłacić, ale w sobotę już nie. A turystów z każdym rokiem przybywa i muszą gotówkę przywieźć ze sobą.
Hel(l) dla turystów
Jastrzębia Góra. Dzwonię do Centrum Informacji Turystycznej. Po pierwszym sygnale telefon odbiera kobieta. - Tu są dwa bankomaty Euronetu - wyjaśnia. - Gdzieniegdzie można też zapłacić kartą, ale banku nie mamy żadnego. Jest kilka, dalej w stronę Helu. Pytam jeszcze o pozostałe miejscowości na Helu i telefony do informacji turystycznych. - To jakiś absurd! - słyszę. - Te dane są sprzed pięciu lat. Nie ma tu apteki, która działa od dawna, nie ma telefonów do informacji, nic nie ma! Zaraz coś dla pani znajdę. O! Biuro Promocji Miasta w Jastarni.
Dzwonię. Nic. Już po godzinach urzędowania. Dowiaduję się jednak, że w Jastarni jest filia oddziału Pekao i 2 bankomaty. I to wszystko, co Pekao ma do zaoferowania na Helu. W pozostałych miejscowościach jest jeszcze jedno Millennium, BPH, 2 banki spółdzielcze i Agencja PKO BP we Władysławowie. Żaden z banków nie zwiększa zatrudnienia na lato.
- Próbowałam zawalczyć o dodatkowych pracowników na sezon, ale nic z tego nie wyszło - opowiada Edyta Prus, dyrektor oddziału BPH w Helu. - W czerwcu Euronet postawił w mieście bankomat. Nie wiem, czy zostanie tu na stale. Wolałabym, żeby został. To by wiele ułatwiło. Latem częściej musimy ładować bankomat i te załadunki są większe niż poza sezonem. W oddziale skupiamy się głównie na obsłudze klientów detalicznych, bo tu innego banku nie ma.
Na końcu Polski, podobnie jak w innych letnich miejscowościach, karta jest raczej zjawiskiem. Płatności kartą przyjmuje kilku restauratorów i kilku właścicieli sklepów. Dla „karciarzy" niedostępne są również rejsy statkami wycieczkowymi. Ciekawym pomysłem wykazało się natomiast Fokarium, które zamiast oferować bilety w kasie ustawiło bramki, gdzie wrzuca się monetę. Klienci, którzy nie mają bilonu mogą rozmienić banknoty w automacie ustawionym przy wejściu. Maszyna rozmienia każdy wrzucony banknot lub monetę na 1- lub 2-złotówki.
Frombork
Tu sytuacja jest jeszcze ciekawsza. Od poniedziałku nikt nie odbiera telefonu w Gminnym Centrum Informacji. W samym mieście nie ma żadnego bankomatu, a tylko w dwóch miejscach można zapłacić kartą (hotel i restauracja). Turyści, którzy chcieliby zobaczyć muzeum Mikołaja Kopernika czy wejść na wieżę obserwacyjną, nie mają szans bez gotówki. Samo miasto jest obsługiwane przez fromborską filię Braniewsko-Pasłęckiego Banku Spółdzielczego, który szykuje już miejsce pod bankomat. To wyraz starań pani burmistrz, która wraz z Radą Miasta i Gminy już całą kadencję walczy o bankomat (m.in. PKO BP). Bankom jednak nie jest to na rękę. Twierdzą, że we Fromborku mieszka zbyt mało ludzi, że koszt ustawienia bankomatu, koszty jego utrzymania i obsługi będą niewspółmiernie duże w porównaniu ze spodziewanym zyskiem. Tymczasem mieszkańcy Fromborka jeżdżą do banku do Braniewa lub Elbląga, lub korzystają z filii BP BS. Frombork w sezonie letnim odwiedza ok. 100-150 turystów dziennie. To rzeczywiście niewiele, jeśli zestawić te dane z Zakopanem. Biorąc jednak pod uwagę, że w okolicy nie ma banków (najbliższy w Braniewie ok. 10 km) i nie można zapłacić kartą nigdzie z wyjątkiem hotelu Kopernik i jednej restauracji, wydaje się, że o Fromborku świat zapomniał.
Gotówka
Badania prowadzone przez Visa i MasterCard dowodzą, że ludzie lubią plastik. Bankowcy twierdzą, że nie trzeba wielu starań, aby zachęcić klientów do korzystania z bankowości internetowej. mBank czterokrotnie szybciej niż zakładał zdobył milion klientów. Sprzedaż kart kredytowych rośnie, ku uciesze wystawców. Wiele się mówi również o niskim ubankowieniu społeczeństwa, gdy tymczasem prezes Banku Spółdzielczego w Mikołajkach cieszy się z 80-proc. udziału w rynku w swojej miejscowości. Nie dlatego, że mieszkańcom nie chce się jeździć do Mrągowa, ale dlatego, że mają swój bank za rogiem i łatwiej się im żyje. Lecz pewnego dnia nadchodzi czas wyjazdu na urlop i... Przepraszamy gotówkę, bo o ile wypłata w bankomacie może być alternatywą dla wożenia pieniędzy ze sobą, o tyle najpierw trzeba ten bankomat znaleźć, a potem jeszcze wierzyć, że nie jest pusty.
Żaden z banków, pomimo apeli menedżerów w oddziałach, nie stara się zwiększyć w sezonie liczby zatrudnionych. Argumentują to tym, że klienci nie wożą ze sobą rachunków, a ważne sprawy załatwiają w swoich oddziałach macierzystych. Poniekąd słusznie. Co jednak zrobić, gdy portfel wraz kartą wpadnie do jeziora, albo stanie się łupem kieszonkowca?
Bankomat w słońcu
Być może już tego lata na ulicach turystycznych stolic regionów Polski pojawią się eksperymentalne bankomaty pozwalające na prowadzenie wielu transakcji - nie tylko wypłacające pieniądze. Bankomaty nowej generacji, obsługujące wszystkie operacje finansowe na kontach użytkowników, które mają w zamyśle producenta stać się najważniejszym bankowym kanałem samoobsługi chcą kupić czołowe polskie banki.
Testowana właśnie propozycja NCR, obok Siemensa najpopularniejszego producenta urządzeń bankomatowych, to wielofunkcyjna platforma wydająca i przyjmująca opłaty gotówkowe. Po raz pierwszy - w kontakcie z klientem indywidualnym - wyposażono ją w recyklery gotówki, umożliwiające wydawanie pieniędzy wcześniej przyjętych od klienta. Bankomat dzięki specjalnym czujnikom jest w stanie rozpoznać nominał oraz prawdziwość banknotu zgodnie z zaleceniami Europejskiego Banku Centralnego.
Wszystkie banknoty dzielone są na cztery kategorie - prawdziwe, fałszywe, podejrzane i nie-banknoty. W przypadku banknotów podejrzanych i nie-banknotów bankomat zatrzyma włożone pieniądze księgując ich wartość na koncie klienta. Pieniądze fałszywe są oddawane klientowi, ale w komputerowym rejestrze pozostają informacje, że klient chciał dokonać wpłaty przy pomocy banknotów budzących poważne wątpliwości. Samo konto pozostaje zaś w stanie niezmienionym.
Urządzenia posiadają również zabezpieczenia pozwalające wykryć ewentualne oszustwa, które są stosowane w przypadku zwykłych bankomatów. Według producenta, rozpoznają próbę oszustw po ich objawach - jeśli po podejściu klienta do bankomatu przez długą chwilę nie odbywa się żadna transakcja, a potem, np. po północy kilka -jedna po drugiej - na maksymalne kwoty, bankomat wyłącza się uniemożliwiając transakcję, albo włącza tzw. alert ochrony informując pracownika banku lub policję. Podobnie dzieje się w przypadku wykrycia skanera, kamery czy urządzenia nadawczego wysyłającego fale radiowe z zeskanowanymi danymi karty klienta.
Urządzenia są również przystosowane do wykorzystania w przypadku opłacania rachunków. Jeśli klient nie chce dokonywać przelewu, wybierając wpłatę bezpośrednio na rachunek odbiorcy, może opłacić rachunki gotówką wskazując numer konta odbiorcy. Bankomat przyjmuje wyliczoną kwotę i wydaje resztę - jeśli jest taka konieczność - w bilonie. NCR uniemożliwia jednak wpłacanie bilonu, ponieważ wszystkie urządzenia przyjmujące bilon są dużo bardziej niż zwykle narażone na zniszczenie przez tych klientów, którzy próbują zamiast pieniędzy wrzucać inne metalowe przedmioty.
(źródło: Gazeta Bankowa, 10.07.2006)
W większość miejscowości, które ożywają latem i latem właśnie zarabiają najwięcej, zabiega o utworzenie jednego choćby oddziału banku komercyjnego, powszechnie dostępnego. Ale to mało opłacalne dla banków. Jeśli w malej miejscowości jest bank, to zazwyczaj jest to bank spółdzielczy. Dobrze, jeśli stoi przy nim bankomat. Mieszkańcy szukając podstawowych usług bankowych jeżdżą zatem do pobliskich, większych miast. Podobnie rzecz się ma z terminalami do obsługi transakcji bezgotówkowych. Wysokie opłaty nie są jednak jedyną barierą. Drobnym „letnim" przedsiębiorcom nie zależy na przyjmowaniu plastikowych pieniędzy w rozliczeniu - im mniejsze miasto tym ważniejsza gotówka.
Mikołajki
Mikołajki, żeglarska stolica Polski. Tysiące żeglarzy, rowerzystów z kraju i zagranicy. Niektórzy spędzają w Mikołajkach więcej niż trzy dni. Cała gmina Mikołajki liczy zaledwie 9 tys. mieszkańców, którzy utrzymują się głównie z tego co zarobią w sezonie turystycznym. Bardziej przedsiębiorczy otwierają rachunki internetowe w banku w pobliskim Mrągowie. Pozostali takiej możliwości nie mają. W Mikołajkach, pomimo usilnych działań władz miasta, jest tylko jeden Bank Spółdzielczy i jedna Agencja PKO BP.
Pomimo nawału turystów i wzmożonej pracy mieszkańców w Mikołajkach nikt nie myśli o zwiększeniu zatrudnienia w agencji lub częstszym ładowaniu bankomatu PKO BP. Na stałe w Mikołajkach stoją trzy bankomaty - dwa w mieście (PKO BP i BS) i jeden w hotelu Gołębiewski - za miastem. Latem pojawia się czwarty (BZ WBK) w wiosce żeglarskiej. Mieszkańcy i turyści narzekają, że bankomaty są notorycznie puste. Kartą natomiast można zapłacić jedynie w kilku punktach. - Latem obrót w naszym bankomacie wzrasta nawet czterokrotnie - mówi Stanisław Lachowicz, prezes Banku Spółdzielczego w Mikołajkach. - Najwięcej wypłat robią turyści zagraniczni.
Pracownik Urzędu Miasta i Gminy Mikołajki mówi: - Tutaj nikomu nie opłaca się przyjmować karty. Można zapłacić kartą w samie, u jubilera i w niektórych restauracjach. Właściciele sklepów skarżą się, że obsługa kart jest zbyt droga. Banki żądają zbyt dużych prowizji (opłaty interchange fee - przyp. red.). O Mikołajkach banki nie pamiętają. I po krótkim namyśle dodaje: - Na lato czasem któryś bank postawi dodatkowy bankomat. Ale to niczego nie zmienia. W bankomacie PKO BP wiecznie nie ma pieniędzy. W piątek jest jeszcze szansa, żeby coś wypłacić, ale w sobotę już nie. A turystów z każdym rokiem przybywa i muszą gotówkę przywieźć ze sobą.
Hel(l) dla turystów
Jastrzębia Góra. Dzwonię do Centrum Informacji Turystycznej. Po pierwszym sygnale telefon odbiera kobieta. - Tu są dwa bankomaty Euronetu - wyjaśnia. - Gdzieniegdzie można też zapłacić kartą, ale banku nie mamy żadnego. Jest kilka, dalej w stronę Helu. Pytam jeszcze o pozostałe miejscowości na Helu i telefony do informacji turystycznych. - To jakiś absurd! - słyszę. - Te dane są sprzed pięciu lat. Nie ma tu apteki, która działa od dawna, nie ma telefonów do informacji, nic nie ma! Zaraz coś dla pani znajdę. O! Biuro Promocji Miasta w Jastarni.
Dzwonię. Nic. Już po godzinach urzędowania. Dowiaduję się jednak, że w Jastarni jest filia oddziału Pekao i 2 bankomaty. I to wszystko, co Pekao ma do zaoferowania na Helu. W pozostałych miejscowościach jest jeszcze jedno Millennium, BPH, 2 banki spółdzielcze i Agencja PKO BP we Władysławowie. Żaden z banków nie zwiększa zatrudnienia na lato.
- Próbowałam zawalczyć o dodatkowych pracowników na sezon, ale nic z tego nie wyszło - opowiada Edyta Prus, dyrektor oddziału BPH w Helu. - W czerwcu Euronet postawił w mieście bankomat. Nie wiem, czy zostanie tu na stale. Wolałabym, żeby został. To by wiele ułatwiło. Latem częściej musimy ładować bankomat i te załadunki są większe niż poza sezonem. W oddziale skupiamy się głównie na obsłudze klientów detalicznych, bo tu innego banku nie ma.
Na końcu Polski, podobnie jak w innych letnich miejscowościach, karta jest raczej zjawiskiem. Płatności kartą przyjmuje kilku restauratorów i kilku właścicieli sklepów. Dla „karciarzy" niedostępne są również rejsy statkami wycieczkowymi. Ciekawym pomysłem wykazało się natomiast Fokarium, które zamiast oferować bilety w kasie ustawiło bramki, gdzie wrzuca się monetę. Klienci, którzy nie mają bilonu mogą rozmienić banknoty w automacie ustawionym przy wejściu. Maszyna rozmienia każdy wrzucony banknot lub monetę na 1- lub 2-złotówki.
Frombork
Tu sytuacja jest jeszcze ciekawsza. Od poniedziałku nikt nie odbiera telefonu w Gminnym Centrum Informacji. W samym mieście nie ma żadnego bankomatu, a tylko w dwóch miejscach można zapłacić kartą (hotel i restauracja). Turyści, którzy chcieliby zobaczyć muzeum Mikołaja Kopernika czy wejść na wieżę obserwacyjną, nie mają szans bez gotówki. Samo miasto jest obsługiwane przez fromborską filię Braniewsko-Pasłęckiego Banku Spółdzielczego, który szykuje już miejsce pod bankomat. To wyraz starań pani burmistrz, która wraz z Radą Miasta i Gminy już całą kadencję walczy o bankomat (m.in. PKO BP). Bankom jednak nie jest to na rękę. Twierdzą, że we Fromborku mieszka zbyt mało ludzi, że koszt ustawienia bankomatu, koszty jego utrzymania i obsługi będą niewspółmiernie duże w porównaniu ze spodziewanym zyskiem. Tymczasem mieszkańcy Fromborka jeżdżą do banku do Braniewa lub Elbląga, lub korzystają z filii BP BS. Frombork w sezonie letnim odwiedza ok. 100-150 turystów dziennie. To rzeczywiście niewiele, jeśli zestawić te dane z Zakopanem. Biorąc jednak pod uwagę, że w okolicy nie ma banków (najbliższy w Braniewie ok. 10 km) i nie można zapłacić kartą nigdzie z wyjątkiem hotelu Kopernik i jednej restauracji, wydaje się, że o Fromborku świat zapomniał.
Gotówka
Badania prowadzone przez Visa i MasterCard dowodzą, że ludzie lubią plastik. Bankowcy twierdzą, że nie trzeba wielu starań, aby zachęcić klientów do korzystania z bankowości internetowej. mBank czterokrotnie szybciej niż zakładał zdobył milion klientów. Sprzedaż kart kredytowych rośnie, ku uciesze wystawców. Wiele się mówi również o niskim ubankowieniu społeczeństwa, gdy tymczasem prezes Banku Spółdzielczego w Mikołajkach cieszy się z 80-proc. udziału w rynku w swojej miejscowości. Nie dlatego, że mieszkańcom nie chce się jeździć do Mrągowa, ale dlatego, że mają swój bank za rogiem i łatwiej się im żyje. Lecz pewnego dnia nadchodzi czas wyjazdu na urlop i... Przepraszamy gotówkę, bo o ile wypłata w bankomacie może być alternatywą dla wożenia pieniędzy ze sobą, o tyle najpierw trzeba ten bankomat znaleźć, a potem jeszcze wierzyć, że nie jest pusty.
Żaden z banków, pomimo apeli menedżerów w oddziałach, nie stara się zwiększyć w sezonie liczby zatrudnionych. Argumentują to tym, że klienci nie wożą ze sobą rachunków, a ważne sprawy załatwiają w swoich oddziałach macierzystych. Poniekąd słusznie. Co jednak zrobić, gdy portfel wraz kartą wpadnie do jeziora, albo stanie się łupem kieszonkowca?
Bankomat w słońcu
Być może już tego lata na ulicach turystycznych stolic regionów Polski pojawią się eksperymentalne bankomaty pozwalające na prowadzenie wielu transakcji - nie tylko wypłacające pieniądze. Bankomaty nowej generacji, obsługujące wszystkie operacje finansowe na kontach użytkowników, które mają w zamyśle producenta stać się najważniejszym bankowym kanałem samoobsługi chcą kupić czołowe polskie banki.
Testowana właśnie propozycja NCR, obok Siemensa najpopularniejszego producenta urządzeń bankomatowych, to wielofunkcyjna platforma wydająca i przyjmująca opłaty gotówkowe. Po raz pierwszy - w kontakcie z klientem indywidualnym - wyposażono ją w recyklery gotówki, umożliwiające wydawanie pieniędzy wcześniej przyjętych od klienta. Bankomat dzięki specjalnym czujnikom jest w stanie rozpoznać nominał oraz prawdziwość banknotu zgodnie z zaleceniami Europejskiego Banku Centralnego.
Wszystkie banknoty dzielone są na cztery kategorie - prawdziwe, fałszywe, podejrzane i nie-banknoty. W przypadku banknotów podejrzanych i nie-banknotów bankomat zatrzyma włożone pieniądze księgując ich wartość na koncie klienta. Pieniądze fałszywe są oddawane klientowi, ale w komputerowym rejestrze pozostają informacje, że klient chciał dokonać wpłaty przy pomocy banknotów budzących poważne wątpliwości. Samo konto pozostaje zaś w stanie niezmienionym.
Urządzenia posiadają również zabezpieczenia pozwalające wykryć ewentualne oszustwa, które są stosowane w przypadku zwykłych bankomatów. Według producenta, rozpoznają próbę oszustw po ich objawach - jeśli po podejściu klienta do bankomatu przez długą chwilę nie odbywa się żadna transakcja, a potem, np. po północy kilka -jedna po drugiej - na maksymalne kwoty, bankomat wyłącza się uniemożliwiając transakcję, albo włącza tzw. alert ochrony informując pracownika banku lub policję. Podobnie dzieje się w przypadku wykrycia skanera, kamery czy urządzenia nadawczego wysyłającego fale radiowe z zeskanowanymi danymi karty klienta.
Urządzenia są również przystosowane do wykorzystania w przypadku opłacania rachunków. Jeśli klient nie chce dokonywać przelewu, wybierając wpłatę bezpośrednio na rachunek odbiorcy, może opłacić rachunki gotówką wskazując numer konta odbiorcy. Bankomat przyjmuje wyliczoną kwotę i wydaje resztę - jeśli jest taka konieczność - w bilonie. NCR uniemożliwia jednak wpłacanie bilonu, ponieważ wszystkie urządzenia przyjmujące bilon są dużo bardziej niż zwykle narażone na zniszczenie przez tych klientów, którzy próbują zamiast pieniędzy wrzucać inne metalowe przedmioty.
(źródło: Gazeta Bankowa, 10.07.2006)
Gazeta Bankowa
Podobne artykuły z tego źródła
Zobacz także
- Firma MultiTrain zaprasza do udziału w szkoleniu:
- Firma MultiTrain zaprasza do udziału w szkoleniu:
- Zapraszamy Państwa do udziału w bloku szkoleniowym:
- Tanie waluty w serwisach online
- Alior Bank: pożyczka z bonusem
- Wstrzymanie sprzedaży kredytów we frankach w Multibank i mBank
- Niemieckie banki w posiadaniu historii kredytowej Polaków
- Tańsze raty kredytów z kontem Kantor w Alior Banku
- Co robić, gdy nie stać Cię na spłatę rat
- Nowela ustawy antyspreadowej podpisana przez Prezydenta
