Zgodnie z oczekiwaniami Europejski Bank Centralny podniósł stopy procentowe o 0,25 pkt proc., do najwyższego od 2001 r. poziomu 3,5 proc.
Z wypowiedzi prezesa EBC Jeana-Claude'a Tricheta wynika, że kolejna podwyżka możliwa jest w marcu. Tymczasem Bank Anglii zostawił w czwartek stopy na poziomie 5 proc.
W bardzo uważnie odczytywanym przez analityków komunikacie po decyzji EBC Trichet stwierdził, że stopy procentowe nadal są niskie. Jednym z głównych zagrożeń dla poziomu cen w strefie euro jest coraz większa ilość pieniędzy krążących w gospodarce. W strefie euro w październiku roczny wzrost wartości kredytów dla przedsiębiorstw wyniósł 12 proc., czyli był najszybszy od początku lat dziewięćdziesiątych. - Wydaje mi się, że EBC przede wszystkim w tym upatruje zagrożenie dla tempa wzrostu cen - komentuje główny ekonomista BGŻ Dariusz Winek.
Bank kierowany przez Tricheta jest znany z tego, że przy podejmowaniu decyzji o stopach jako jeden z niewielu na świecie bierze pod uwagę ilość pieniądza w gospodarce. Niedawno na łamach " Financial Times" Francuz spierał się z prezesem amerykańskiego Fedu Benem Bernanke, czy obserwowanie podaży pieniądza przez bank centralny ma sens. Fed przy swoich decyzjach tego czynnika nie uwzględnia, bo jest przekonany, że nie wpływa to na inflację.
Większość analityków przewiduje, że kolejna podwyżka stóp procentowych może nastąpić już w marcu. Wskazuje na to jedno charakterystyczne stwierdzenie prezesa. Otóż EBC ma "bardzo uważnie monitorować" zagrożenie dla inflacji. Historia pokazuje, że takie zdanie oznacza zapowiedź podwyżki stóp o 0,25 pkt proc. w ciągu dwóch lub trzech miesięcy. - Wydaje mi się, że będzie to marzec, a później koniec z podwyżkami - uważa główny ekonomista BGŻ Dariusz Winek.
Oprócz rosnącej podaży pieniądza zagrożeniem dla stabilności cen może być również szybszy, niż przewidywano, wzrost gospodarczy. W przyszłym roku w eurolandzie może wynieść około 2,2 proc., a w 2008 r. 2,3 proc.
Co ciekawe, sygnalizując istniejącą presję na wzrost cen, EBC obniżył jednocześnie projekcję inflacji na następne lata. W 2007 r. powinna zmieścić się w przedziale 1,5 - 2,5 proc., a w 2008 r. 1,3 - 2,5 proc. Oznacza to, że średnioroczna inflacja za dwa lata może po raz pierwszy od 1999 r. znaleźć się poniżej celu inflacyjnego EBC, który wynosi "poniżej, ale blisko 2 proc.".
Ignacy Morawski (źródło: Rzeczpospolita/ Ekonomia, 08.12.2006)
Z wypowiedzi prezesa EBC Jeana-Claude'a Tricheta wynika, że kolejna podwyżka możliwa jest w marcu. Tymczasem Bank Anglii zostawił w czwartek stopy na poziomie 5 proc.
W bardzo uważnie odczytywanym przez analityków komunikacie po decyzji EBC Trichet stwierdził, że stopy procentowe nadal są niskie. Jednym z głównych zagrożeń dla poziomu cen w strefie euro jest coraz większa ilość pieniędzy krążących w gospodarce. W strefie euro w październiku roczny wzrost wartości kredytów dla przedsiębiorstw wyniósł 12 proc., czyli był najszybszy od początku lat dziewięćdziesiątych. - Wydaje mi się, że EBC przede wszystkim w tym upatruje zagrożenie dla tempa wzrostu cen - komentuje główny ekonomista BGŻ Dariusz Winek.
Bank kierowany przez Tricheta jest znany z tego, że przy podejmowaniu decyzji o stopach jako jeden z niewielu na świecie bierze pod uwagę ilość pieniądza w gospodarce. Niedawno na łamach " Financial Times" Francuz spierał się z prezesem amerykańskiego Fedu Benem Bernanke, czy obserwowanie podaży pieniądza przez bank centralny ma sens. Fed przy swoich decyzjach tego czynnika nie uwzględnia, bo jest przekonany, że nie wpływa to na inflację.
Większość analityków przewiduje, że kolejna podwyżka stóp procentowych może nastąpić już w marcu. Wskazuje na to jedno charakterystyczne stwierdzenie prezesa. Otóż EBC ma "bardzo uważnie monitorować" zagrożenie dla inflacji. Historia pokazuje, że takie zdanie oznacza zapowiedź podwyżki stóp o 0,25 pkt proc. w ciągu dwóch lub trzech miesięcy. - Wydaje mi się, że będzie to marzec, a później koniec z podwyżkami - uważa główny ekonomista BGŻ Dariusz Winek.
Oprócz rosnącej podaży pieniądza zagrożeniem dla stabilności cen może być również szybszy, niż przewidywano, wzrost gospodarczy. W przyszłym roku w eurolandzie może wynieść około 2,2 proc., a w 2008 r. 2,3 proc.
Co ciekawe, sygnalizując istniejącą presję na wzrost cen, EBC obniżył jednocześnie projekcję inflacji na następne lata. W 2007 r. powinna zmieścić się w przedziale 1,5 - 2,5 proc., a w 2008 r. 1,3 - 2,5 proc. Oznacza to, że średnioroczna inflacja za dwa lata może po raz pierwszy od 1999 r. znaleźć się poniżej celu inflacyjnego EBC, który wynosi "poniżej, ale blisko 2 proc.".
Ignacy Morawski (źródło: Rzeczpospolita/ Ekonomia, 08.12.2006)
Podobne artykuły z tego źródła
Zobacz także
- Firma MultiTrain zaprasza do udziału w szkoleniu:
- Firma MultiTrain zaprasza do udziału w szkoleniu:
- Zapraszamy Państwa do udziału w bloku szkoleniowym:
- Tanie waluty w serwisach online
- Alior Bank: pożyczka z bonusem
- Wstrzymanie sprzedaży kredytów we frankach w Multibank i mBank
- Niemieckie banki w posiadaniu historii kredytowej Polaków
- Tańsze raty kredytów z kontem Kantor w Alior Banku
- Co robić, gdy nie stać Cię na spłatę rat
- Nowela ustawy antyspreadowej podpisana przez Prezydenta
