Ostatnie trzy lata na warszawskiej giełdzie upłynęły pod znakiem hossy. Było to między innymi skutkiem bardzo dobrych wyników gospodarczych.
Hossa na giełdzie kończy się zwykle wraz ze spadkiem popytu, który na rynku papierów wartościowych zależy od bardzo wielu czynników, zarówno mikroekonomicznych, jak i makroekonomicznych, takich jak wzrost gospodarczy, inflacja, bezrobocie czy stopy procentowe. Jednak ogromny napływ środków do funduszy inwestycyjnych – przez dziesięć pierwszych miesięcy 2006 roku (około 18,5 mld zł) – świadczy o ciągłym zainteresowaniu inwestycjami tego typu. Dla porównania lokaty bankowe w tym samym czasie przyciągnęły jedynie 6 mld zł.
Projekcje na nowy rok przewidują spadek PKB do 4,8%, ale inflacja czy też stopy procentowe z pewnością będą sprzyjały dobrym wynikom giełdowym. Dopóki przeważają chętni do kupowania, dopóty kursy akcji będą rosły. Należy tu jednak brać pod uwagę również czynnik ludzki, czyli nastroje panujące wśród inwestorów – a ten element jest najtrudniejszy lub nawet niemożliwy do przewidzenia.
Opierając się na dwóch podstawowych czynnikach decydujących o wyborze formy inwestowania, czyli ryzyku i zysku, śmiało można powiedzieć, że wciąż najbezpieczniejszą i bardzo dochodową formą inwestowania będą nieruchomości. W mijającym roku wartość nieruchomości wzrosła nawet o kilkadziesiąt procent, a prognozuje się, że boom na tym rynku trwał będzie jeszcze co najmniej 3–5 lat.
Dotychczas najbardziej rentowne były nowe mieszkania – ich cena w ostatnim roku wzrosła w największych miastach średnio ok. 20%. Prognozy na przyszłość są ostrożniejsze i mówią o 7–10%. Najwyższe ceny osiągają mieszkania 1- i 2-pokojowe i takie są najbardziej pożądane na rynku. W tym przypadku również działa mechanizm rynkowy, czyli popyt, który wciąż nie jest zaspokojony. Przy obecnym tempie budownictwa nie zostanie on zaspokojony jeszcze przez najbliższe kilkadziesiąt lat.
Na rynku domów ceny nie zwiększały się tak gwałtownie (w ciągu ostatniego roku wzrosły ok. 5%). Zgodnie z prognozami w przyszłym roku ten wzrost będzie minimalnie wyższy, w granicach 6–7%. Najchętniej kupowane są domy o stosunkowo małej powierzchni. Zainteresowanie zakupem tego rodzaju nieruchomości jest duże, zwłaszcza że nadal pozostaje on tańszy od mieszkań.
Można się więc spodziewać, że zakup nieruchomości będzie wciąż „złotym interesem” – ryzyko, że straci na wartości, równe jest zeru, natomiast zysk –gwarantowany.
Magdalena Ciechońska, Doradca Finansowy Money Expert SA
Projekcje na nowy rok przewidują spadek PKB do 4,8%, ale inflacja czy też stopy procentowe z pewnością będą sprzyjały dobrym wynikom giełdowym. Dopóki przeważają chętni do kupowania, dopóty kursy akcji będą rosły. Należy tu jednak brać pod uwagę również czynnik ludzki, czyli nastroje panujące wśród inwestorów – a ten element jest najtrudniejszy lub nawet niemożliwy do przewidzenia.
Opierając się na dwóch podstawowych czynnikach decydujących o wyborze formy inwestowania, czyli ryzyku i zysku, śmiało można powiedzieć, że wciąż najbezpieczniejszą i bardzo dochodową formą inwestowania będą nieruchomości. W mijającym roku wartość nieruchomości wzrosła nawet o kilkadziesiąt procent, a prognozuje się, że boom na tym rynku trwał będzie jeszcze co najmniej 3–5 lat.
Dotychczas najbardziej rentowne były nowe mieszkania – ich cena w ostatnim roku wzrosła w największych miastach średnio ok. 20%. Prognozy na przyszłość są ostrożniejsze i mówią o 7–10%. Najwyższe ceny osiągają mieszkania 1- i 2-pokojowe i takie są najbardziej pożądane na rynku. W tym przypadku również działa mechanizm rynkowy, czyli popyt, który wciąż nie jest zaspokojony. Przy obecnym tempie budownictwa nie zostanie on zaspokojony jeszcze przez najbliższe kilkadziesiąt lat.
Na rynku domów ceny nie zwiększały się tak gwałtownie (w ciągu ostatniego roku wzrosły ok. 5%). Zgodnie z prognozami w przyszłym roku ten wzrost będzie minimalnie wyższy, w granicach 6–7%. Najchętniej kupowane są domy o stosunkowo małej powierzchni. Zainteresowanie zakupem tego rodzaju nieruchomości jest duże, zwłaszcza że nadal pozostaje on tańszy od mieszkań.
Można się więc spodziewać, że zakup nieruchomości będzie wciąż „złotym interesem” – ryzyko, że straci na wartości, równe jest zeru, natomiast zysk –gwarantowany.
Magdalena Ciechońska, Doradca Finansowy Money Expert SA
Money Expert S.A.
Podobne artykuły z tego źródła
- Poradnik kredytobiorcy: Czego powinniśmy oczekiwać i wymagać od doradcy finansowego?
- Rekomendacja S planowana nowelizacja. Komentarz Money Expert
- Czy w obecnej sytuacji łatwo uzyskać kredyt w porównaniu do ostatnich miesięcy?
- Ranking kredytów hipotecznych w PLN
- Stopy w Eurolandzie bez zmian. Sytuacja cały czas sprzyja kredytobiorcom
Zobacz także
- Złoty przy poziomach z wczorajszego dnia
- Odradza się sieć bankowych placówek
- Sesja bez obranego kierunku
- Kolejna kiepska sesja dla złotego
- Kredyty mieszkaniowe wypływają z banków coraz szerszym strumieniem
- 4 - 6.10.2010r. Modelowanie zarządzania procesami biznesowymi
- Zatrudnienie rośnie coraz szybciej, płace wyhamowały
- Lekkie ustabilizowanie po wczorajszej sesji
- Ziemia, która przynosi zyski, czyli jak zarobić na ziemi
- Koniec korekty na złotym
