Newsletter

Kursy walut - artykuł

Rekordy złota: euforia, czy panika

04.12.2009
Rekordy złota: euforia, czy panika Dziś notowania złota pobiły kolejny rekord. Tym razem na poziomie 1226 dolarów za uncję. Relacjonowanie tego typu wydarzeń w ostatnim czasie staje się już trochę nudne. Nowe rekordy mamy bowiem niemal codziennie.

    Co pewien czas pojawiają się na ten temat jakieś komentarze. Jedne mówią o spekulacyjnej bańce, inne wskazują na źródła fundamentalne, takie jak rosnący popyt  ze strony inwestorów, jak i banków centralnych. Część mówi, że to słabnący dolar i obawa przed inflacją pchają ceny złota w górę bez opamiętania. Od grudnia ubiegłego roku cena złota wzrosła o prawie dwie trzecie. Uncja zdrożała o 450 dolarów. Bez opamiętania.

    Co zwykle powoduje tak duże zmiany cen? Albo euforia, albo panika. Czy panika może powodować wzrost cen? Na ogół nie, ale ze złotem jest inaczej. Wszystko wskazuje na to, że to właśnie z paniką, a nie euforią, mamy do czynienia w przypadku tego szlachetnego metalu. Paniką przed czym? Przed słabnącym coraz bardziej dolarem i przed czyhającą za rogiem inflacją. Słabość dolara jest już powszechnie dostrzegalna. Inflacji jeszcze nie widać, są wręcz spadki cen. Ale z pewnością się ona pojawi.

    Wszelkie prognozy są obarczone bardzo dużym ryzykiem. Dlatego do większości z nich należy podchodzić bardzo ostrożnie i z dużym dystansem. Niewiele rzeczy na tym świecie jest pewnych. Najczęściej, i słusznie, wymienia się śmierć i podatki. W dalszej kolejności idzie Ameryka. Czy można wyobrazić sobie świat bez Ameryki? Czy można wyobrazić sobie, żeby Ameryka zbankrutowała? „Oczywiście raczej nie”. Przed upadłością Amerykę mogą uratować dwie rzeczy. I na pewno nie będą to podatki. Tylko dzięki słabemu dolarowi i rosnącej inflacji Stany Zjednoczone mogą poradzić sobie ze swym gigantycznym zadłużeniem i deficytem. Chwilowo więc, czyli w ciągu najbliższych kilku lat, możemy być pewni czterech rzeczy. Śmierci, podatków, słabego dolara i wysokiej inflacji. Kto się boi kupuje złoto. Czy pewne jest, że na złocie się nie straci? Takiej pewności niestety już nie ma. Ale tak to już jest w czasach euforii i paniki. A tym bardziej, gdy panika pcha ceny w górę.

Główny Analityk Gold Finance - Roman Przasnyski Główny Analityk Gold Finance - Roman Przasnyski
Warto wiedzieć
Banki zaglądają nam do szuflady z rachunkami 06.03.2010
Wielki bank patrzy – można sparafrazować pojęcie Orwella. Banki coraz mocniej prześwietlają finansowe... więcej
Banki przestały ukrywać na stronach internetowych oferty kredytowe 21.02.2010
Banki powoli przestają naprzykrzać się informacjami wyłącznie o lokatach i zaletach swoich kont... więcej
Ranking lokat bankowych Gold Finance - luty 2010 17.02.2010
Oprocentowanie lokat poszło w dół    Po okresie względnej stabilizacji w pierwszych... więcej
więcej


Alternative content