Premier: chcemy negocjować z UniCredito

Data: 15.03.2006
Dziś posiedzenie Komisji Nadzoru Bankowego, jutro mogą ruszyć negocjacje UniCredito z rządem. Premier Marcinkiewicz ogłosił, że chce się jutro spotkać z Alessandro Profumo, prezesem UniCredito. Najpierw jednak musi wygrać batalię o przesunięcie dzisiejszego posiedzenia Komisji Nadzoru Bankowego.

Prezes UniCredito Alessandro Profumo zabiega o spotkanie z premierem od kilku miesięcy. Chce się dowiedzieć, jakie warunki musi spełnić, by polski rząd zgodził się na połączenie należącego do Włochów Banku Pekao z BPH, kupionym jesienią ub.r. od niemieckiej grupy HVB.

Rząd jest przeciwny łączeniu banków, gdyż obawia się, że pracę może stracić nawet 6 tys. pracowników, a konkurencja na rynku bankowym osłabnie. Żąda też od Komisji Europejskiej, by cofnęła swą zgodę na fuzję, wydaną jesienią 2005 r.

Zaproszenie do rozmów

Wczoraj premier Marcinkiewicz w obecności kilku dziennikarzy nieoczekiwanie ogłosił: - Wysłałem do prezesa UniCredito list z zaproszeniem na rozmowę. Chcę, by odbyła się w czwartek. Nie mam jeszcze odpowiedzi z Włoch. Do zamknięcia tego wydania "Gazety" nie udało nam się potwierdzić, czy zaproszenie dotarło do Włoch i czy Profumo je przyjmie.

Marcinkiewicz ujawnił, że rząd ma przygotowaną listę postulatów, o których chce rozmawiać z UniCredito. Nie chciał mówić o szczegółach. Z nieoficjalnych informacji "Gazety" wynika, że rząd może żądać od UniCredito renegocjowania umowy prywatyzacyjnej Pekao. Ministerstwo Skarbu twierdzi, że Włosi ją złamali, kupując BPH i zapowiadając fuzję z Pekao.

Premier nie ukrywa, że rozpoczynanie negocjacji już teraz jest mu nie na rękę. - Chcieliśmy przeczekać wzmożone działania Komisji Europejskiej, które osłabiają naszą pozycję.

Bruksela od kilku tygodni wysyła do Polski listy, w których grozi procesami w Europejskim Trybunale Sprawiedliwości za blokowanie fuzji. Według Richarda McCreevy'ego, komisarza ds. rynku wewnętrznego, Polska łamie zasadę swobodnego przepływu kapitału w Unii.

Dlaczego mimo wszystko rząd zdecydował się na negocjacje z Profumo? Premier tłumaczy to sytuacją w Komisji Nadzoru Bankowego. Już na dzisiejszym posiedzeniu Komisja kierowana przez szefa NBP Leszka Balcerowicza, może dać UniCredito zgodę na pierwszy etap fuzji w Polsce, czyli przejęcie kontroli nad BPH.

- Zrobimy wszystko, by nie dopuścić do wydania UniCredito zgody, póki nie zakończą się negocjacje biznesowe - powiedział wczoraj premier. W KNB rządowi sprzyja tylko trzech z siedmiu członków.

- Na razie chcemy doprowadzić do zawieszenia obrad KNB na około dwa tygodnie - dodaje wiceminister skarbu Paweł Szałamacha W tym czasie Ministerstwo Skarbu chce w sądzie uzyskać status strony w postępowaniu KNB.

To pozwoli dalej przewlekać postępowanie. I żądać, by KNB zbadała, czy Włosi złamali prawo bankowe, kupując akcje BPH bez zgody KNB. Włosi argumentują, że wystarczy, że złożyli w terminie wniosek do KNB.

Prawnicy i prokurator na odsiecz rządowi

Na poprzednim posiedzeniu KNB przed tygodniem plany rządu storpedował prezes Balcerowicz. Powołując się na cztery ekspertyzy prawne, nie zgodził się, by Ministerstwo Skarbu było stroną w postępowaniu. Na wniosek UniCredito wykluczył też wiceministra finansów Cezarego Mecha, zarzucając mu stronniczość.

Wybuchła awantura. Rząd uznał, że Balcerowicz złamał prawo. Resort Skarbu zapowiedział odwołanie się od decyzji KNB do sądu. W piątek ostrą debatę na temat przebiegu posiedzenia KNB przeprowadził Sejm. LPR żądał postawienia Balcerowicza przed Trybunałem Stanu, a PiS zapowiedział powołanie komisji śledczej ds. działalności nadzoru bankowego. Rząd obiecał zaś przyspieszyć prace nad ustawą, która podporządkuje nadzór premierowi.

W obronie niezależności NBP stanął w poniedziałek Jean-Claude Trichet, prezes Europejskiego Banku Centralnego. Ale wczoraj posłowie znów debatowali o powołaniu bankowej komisji śledczej.

Rząd zbroi się przed dzisiejszą batalią w Komisją Nadzoru. Wczoraj premier przekazał dziennikarzom cztery ekspertyzy prawne autorstwa m.in. prawników z dwóch uniwersytetów, kancelarii Hogan & Hartson oraz przewodniczącego Rady Legislacyjnej prof. Cezarego Kosikowskiego. Wynika z nich, że prezes Balcerowicz złamał prawo.

Z odsieczą rządowi pospieszy wysłannik Ministerstwa Sprawiedliwości. Ma on prawo brać udział w postępowaniu KNB jako strona. Wczoraj w liście do NBP potwierdził to minister sprawiedliwości Zbigniew Ziobro. Prawdopodobnie Ziobro wyśle do KNB prokuratora krajowego Janusza Kaczmarka.

Ofensywę prawniczą prowadzi też szef NBP. Wczoraj na stronach internetowych banku centralnego pojawiła się kolejna, piąta już korzystna dla Balcerowicza opinia prawna, autorstwa prof. Michała Kuleszy.

Skarb obnaży obstrukcję i stronniczość

Stronnicy rządu w KNB będą też dziś podważać bezstronność dwóch członków Komisji - jej szefa Leszka Balcerowicza i Wojciecha Kwaśniaka. Powód w obu przypadkach ten sam: konflikt interesów.

Maciej Samcik (źródło: Gazeta Wyborcza, 15.03.2006)
Gazeta Wyborcza
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem