Pożyczysz na nowe i używane

Data: 24.07.2006
Zasada oszczędzania w kasie mieszkaniowej jest taka: > Klient kasy mieszkaniowej co miesiąc wpłaca określoną w umowie kwotę. > Oszczędności oprocentowane są na poziomie 0,25 stopy redyskonta ustalanej przez NBP, nie mniej jednak niż 2 proc. w skali roku. > Kasy od wpłat pobierają 1,5 - 1,7 proc. prowizji, więc przy obecnych stopach (2 proc.) odsetek prawie nie ma. > Do 2002 roku obowiązywała ulga podatkowa, czyli odliczanie 30 proc. z oszczędności rocznych od podatku. Korzystają z niej do tej pory osoby, które zawarły takie umowy przed 2002 rokiem i umowy te nadal trwają. > Oszczędzać trzeba przynajmniej 3 lata. Potem można ubiegać się o kredyt kontraktowy oprocentowany na poziomie 0,5 stopy redyskonta, nie mniej jednak niż 4 proc. A więc dziś oszczędzamy w kasie za prawie nic, ale kredyt możemy dostać za 4 proc.

Po zakończeniu umowy oszczędności z kasy można przeznaczyć, bez utraty ulgi, na kupno nowego domu lub mieszkania, działki budowlanej, remonty i budowę domu, a nawet na zakup mieszkania lub domu na rynku wtórnym. Można też oszczędności scedować na dziecko bez utraty ulgi podatkowej. Z kredytem, niestety, może być trudniej. Trzeba bowiem pamiętać, że na ogół okres oszczędzania ma odpowiadać okresowi spłacania kredytu. Jeżeli przeznaczymy pieniądze na nowy lokal, to nie ma możliwości ustanowienia hipoteki, a kredyty z kasy nie są ubezpieczane. A więc najwyżej uda się pożyczyć pieniądze w mniejszej kwocie, niewymagającej zabezpieczenia hipotecznego, za to za 4 proc. Kto ma do odebrania pieniądze z kasy - ma spore możliwości ich sensownego wydania. Musi jednak pamiętać, że z ulgi odsetkowej już nie skorzysta. Teraz jednak rachunku zakładać nie warto, bo się nie opłaca - nie skorzystamy z odliczenia 30 proc. oszczędności od podatku.

(źródło: Rzeczpospolita, 24.07.2006)
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem