Ostatnia podwyżka stóp procentowych w Szwajcarii była podwyżką od dawna zapowiadaną i rynki finansowe praktycznie nie zareagowały na tę informację. Kursy Libor dla CHF już od kilku miesięcy systematycznie rosły, uwzględniając zbliżającą się podwyżkę stóp w Szwajcarii.
Dlatego też wysokość oprocentowania kredytów walutowych w CHF już wzrosła lub wzrośnie nieznacznie (zwłaszcza w przypadku banków, które aktualizują oprocentowanie wg Libor 6M). Ăw wzrost oprocentowania jest o tyle mało odczuwalny, że wciąż umacniająca się złotówka powoduje, że sama wysokość rat, które płacimy, nie ulega zmianie lub wręcz maleje. Kredytobiorcy posiadający kredyty hipoteczne we frankach mogą nadal spać spokojnie. Pozostaje natomiast otwarte pytanie: czy nadal warto brać kredyty w CHF? Czy nie dochodzimy do momentu, w którym ta granica opłacalności się zaciera? Pamiętajmy, że punktem wyjścia naszych rozważań powinna być przede wszystkim sama rata, a ona w dalszym ciągu przy kredytach zaciągniętych w CHF jest o 150-400 PLN niższa niż analogiczna rata kredytu w PLN. Im wyższa kwota kredytu i dłuższy czas kredytowania, tym owa różnica jest większa. Dopóki możemy zaoszczędzić w każdym miesiącu kwotę tej wysokości, dopóty kredyty we frankach szwajcarskich będą opłacalne. Ponadto pamiętajmy, że w nadchodzącym roku przewiduje się, że Rada Polityki Pieniężnej również podniesie stopy procentowe i raty kredytów w PLN z pewnością wzrosną. Tu już nie będzie żadnej kompensacji różnicami kursowymi, bo zarabiamy w złotówkach. To dość popularne hasło, chętnie głoszone przez banki udzielające kredytów wyłącznie w PLN, w tym przypadku działa na naszą niekorzyść. W dodatku wiele prognoz ekonomicznych na rok 2007 zakłada wzrost inflacji, co może oznaczać, że możemy mieć do czynienia z więcej niż jedną podwyżką stóp procentowych.
Ryzyko spadku wartości PLN jest natomiast niewielkie. Złotówka umacnia się i do samego momentu wejścia Polski do strefy euro będzie się umacniać. Kredytobiorcy będą mieli możliwość przewalutowania kredytu na PLN i dzięki korzystnym różnicom kursowym zarobienia na takiej operacji. Wiedzą o tym doskonale kredytobiorcy, którzy w roku 2004 brali kredyty, kiedy frank przekroczył 3,00 PLN. Dziś, licząc po kursie 2,40–2,45, gdyby zdecydowali się na przewalutowanie, mogą w ten sposób „spłacić” nawet 20% swojego kredytu. Ta właśnie unikalna sytuacja Polski, kraju, który najdalej za 4–5 lat ma wejść do strefy euro powoduje, że nadal kredyty w CHF są opłacalne, a ryzyko z tym związane jest niewielkie i uzasadnione korzyściami, na jakie możemy liczyć.
Radosław Kwiatkowski, Doradca Finansowy Money Expert SA
Dlatego też wysokość oprocentowania kredytów walutowych w CHF już wzrosła lub wzrośnie nieznacznie (zwłaszcza w przypadku banków, które aktualizują oprocentowanie wg Libor 6M). Ăw wzrost oprocentowania jest o tyle mało odczuwalny, że wciąż umacniająca się złotówka powoduje, że sama wysokość rat, które płacimy, nie ulega zmianie lub wręcz maleje. Kredytobiorcy posiadający kredyty hipoteczne we frankach mogą nadal spać spokojnie. Pozostaje natomiast otwarte pytanie: czy nadal warto brać kredyty w CHF? Czy nie dochodzimy do momentu, w którym ta granica opłacalności się zaciera? Pamiętajmy, że punktem wyjścia naszych rozważań powinna być przede wszystkim sama rata, a ona w dalszym ciągu przy kredytach zaciągniętych w CHF jest o 150-400 PLN niższa niż analogiczna rata kredytu w PLN. Im wyższa kwota kredytu i dłuższy czas kredytowania, tym owa różnica jest większa. Dopóki możemy zaoszczędzić w każdym miesiącu kwotę tej wysokości, dopóty kredyty we frankach szwajcarskich będą opłacalne. Ponadto pamiętajmy, że w nadchodzącym roku przewiduje się, że Rada Polityki Pieniężnej również podniesie stopy procentowe i raty kredytów w PLN z pewnością wzrosną. Tu już nie będzie żadnej kompensacji różnicami kursowymi, bo zarabiamy w złotówkach. To dość popularne hasło, chętnie głoszone przez banki udzielające kredytów wyłącznie w PLN, w tym przypadku działa na naszą niekorzyść. W dodatku wiele prognoz ekonomicznych na rok 2007 zakłada wzrost inflacji, co może oznaczać, że możemy mieć do czynienia z więcej niż jedną podwyżką stóp procentowych.
Ryzyko spadku wartości PLN jest natomiast niewielkie. Złotówka umacnia się i do samego momentu wejścia Polski do strefy euro będzie się umacniać. Kredytobiorcy będą mieli możliwość przewalutowania kredytu na PLN i dzięki korzystnym różnicom kursowym zarobienia na takiej operacji. Wiedzą o tym doskonale kredytobiorcy, którzy w roku 2004 brali kredyty, kiedy frank przekroczył 3,00 PLN. Dziś, licząc po kursie 2,40–2,45, gdyby zdecydowali się na przewalutowanie, mogą w ten sposób „spłacić” nawet 20% swojego kredytu. Ta właśnie unikalna sytuacja Polski, kraju, który najdalej za 4–5 lat ma wejść do strefy euro powoduje, że nadal kredyty w CHF są opłacalne, a ryzyko z tym związane jest niewielkie i uzasadnione korzyściami, na jakie możemy liczyć.
Radosław Kwiatkowski, Doradca Finansowy Money Expert SA
Money Expert S.A.
Podobne artykuły z tego źródła
- Poradnik kredytobiorcy: Czego powinniśmy oczekiwać i wymagać od doradcy finansowego?
- Rekomendacja S planowana nowelizacja. Komentarz Money Expert
- Czy w obecnej sytuacji łatwo uzyskać kredyt w porównaniu do ostatnich miesięcy?
- Ranking kredytów hipotecznych w PLN
- Stopy w Eurolandzie bez zmian. Sytuacja cały czas sprzyja kredytobiorcom
Zobacz także
- W kredytach mieszkaniowych to mniejszy może więcej
- Raport rynku nieruchomości Gold Finance i redNet Consulting - wrzesień 2010
- Nowe usługi na kartach kredytowych BZ WBK S.A.
- Polski przemysł zapomina o spowolnieniu
- Złoty przy poziomach z wczorajszego dnia
- Odradza się sieć bankowych placówek
- Sesja bez obranego kierunku
- Kolejna kiepska sesja dla złotego
- Kredyty mieszkaniowe wypływają z banków coraz szerszym strumieniem
- 4 - 6.10.2010r. Modelowanie zarządzania procesami biznesowymi
