Jeśli zapytamy polskich klientów dewelopera, w jakiej okolicy chcieliby zamieszkać, większość osób powie: w centrum miasta, ale wśród zieleni, z dobrą komunikacją, lecz nie przy głównej trasie, niedaleko sklepów, lecz nie przy centrum handlowym, najlepiej w kameralnym budynku.
Takie marzenia dziwią hiszpańskich deweloperów. Trudno im zrozumieć, czemu Polacy chcą żyć w mieście, ale jak na wsi. Hiszpanie z dużych miast w większości mają inne wymagania. Jak wyjaśniał mi menedżer z firmy Neinver, Hiszpanie z premedytacją wybierają mieszkania "z zapleczem". Co to znaczy?
Otóż najlepiej (najwyższe ceny) i najszybciej sprzedają się w Madrycie choć nie tylko tam projekty osiedli, którym towarzyszy centrum handlowe i rozrywkowe (nie chodzi o supermarket, ale obiekt o powierzchni 20 30 tys. mkw.!). Obok tak wielkiego budynku komercyjnego (zawsze z wieloma miejscami postojowymi, a więc i ruchem) Neinver buduje zwykle wysokie budynki mieszkalne, a nieopodal na przykład zespół biurowców. Poza tym by komunikacja z sercem miasta nie była kłopotliwa inwestycję otaczają estakady i ronda ułatwiające wydostanie się z osiedla dzięki połączeniom z kilkupasmowymi jezdniami. Do takiego osiedla doprowadzana jest też co dla tubylców jest oczywiste nitka metra, nie mówiąc o miejskiej komunikacji autobusowej. Tak położone mieszkania w bardzo ruchliwych okolicach, nasyconych obiektami handlowymi i usługowymi cieszą się wielką popularnością. Nie trzeba jeździć kawał drogi na zakupy czy do kina, skoro wszystko ma się pod domem! To oszczędność czasu i pieniędzy argumentował hiszpańskie wybory menedżer Neinvera.
Okazuje się więc, nie pierwszy raz, że to, co oczywiste dla władz Madrytu czy tamtejszych deweloperów, w Warszawie jest nie do przeprowadzenia. Niektórzy inwestorzy jednak reklamują odważnie osiedla na Białołęce: "obok planowana jest druga nitka metra". To wywołuje zdziwienie klientów, którzy wiedzą, że warszawska podziemna kolejka nawet w pierwszym etapie jest niedokończona, a co dopiero mówić o jej wydłużenia na peryferia...
I jeszcze, dla porządku, ceny madryckich projektów "z zapleczem" np. standardowe trzy pokoje o powierzchni 120 mkw., kosztują... ok. 2 mln zł. Podobno osiągniemy ten poziom za kilka lat. Oby nie tylko cenowy.
Grażyna Błaszczak
(źródło: Rzeczpospolita, 10.07.2006)
Takie marzenia dziwią hiszpańskich deweloperów. Trudno im zrozumieć, czemu Polacy chcą żyć w mieście, ale jak na wsi. Hiszpanie z dużych miast w większości mają inne wymagania. Jak wyjaśniał mi menedżer z firmy Neinver, Hiszpanie z premedytacją wybierają mieszkania "z zapleczem". Co to znaczy?
Otóż najlepiej (najwyższe ceny) i najszybciej sprzedają się w Madrycie choć nie tylko tam projekty osiedli, którym towarzyszy centrum handlowe i rozrywkowe (nie chodzi o supermarket, ale obiekt o powierzchni 20 30 tys. mkw.!). Obok tak wielkiego budynku komercyjnego (zawsze z wieloma miejscami postojowymi, a więc i ruchem) Neinver buduje zwykle wysokie budynki mieszkalne, a nieopodal na przykład zespół biurowców. Poza tym by komunikacja z sercem miasta nie była kłopotliwa inwestycję otaczają estakady i ronda ułatwiające wydostanie się z osiedla dzięki połączeniom z kilkupasmowymi jezdniami. Do takiego osiedla doprowadzana jest też co dla tubylców jest oczywiste nitka metra, nie mówiąc o miejskiej komunikacji autobusowej. Tak położone mieszkania w bardzo ruchliwych okolicach, nasyconych obiektami handlowymi i usługowymi cieszą się wielką popularnością. Nie trzeba jeździć kawał drogi na zakupy czy do kina, skoro wszystko ma się pod domem! To oszczędność czasu i pieniędzy argumentował hiszpańskie wybory menedżer Neinvera.
Okazuje się więc, nie pierwszy raz, że to, co oczywiste dla władz Madrytu czy tamtejszych deweloperów, w Warszawie jest nie do przeprowadzenia. Niektórzy inwestorzy jednak reklamują odważnie osiedla na Białołęce: "obok planowana jest druga nitka metra". To wywołuje zdziwienie klientów, którzy wiedzą, że warszawska podziemna kolejka nawet w pierwszym etapie jest niedokończona, a co dopiero mówić o jej wydłużenia na peryferia...
I jeszcze, dla porządku, ceny madryckich projektów "z zapleczem" np. standardowe trzy pokoje o powierzchni 120 mkw., kosztują... ok. 2 mln zł. Podobno osiągniemy ten poziom za kilka lat. Oby nie tylko cenowy.
Grażyna Błaszczak
(źródło: Rzeczpospolita, 10.07.2006)
Podobne artykuły z tego źródła
Zobacz także
- Firma MultiTrain zaprasza do udziału w szkoleniu:
- Firma MultiTrain zaprasza do udziału w szkoleniu:
- Zapraszamy Państwa do udziału w bloku szkoleniowym:
- Tanie waluty w serwisach online
- Alior Bank: pożyczka z bonusem
- Wstrzymanie sprzedaży kredytów we frankach w Multibank i mBank
- Niemieckie banki w posiadaniu historii kredytowej Polaków
- Tańsze raty kredytów z kontem Kantor w Alior Banku
- Co robić, gdy nie stać Cię na spłatę rat
- Nowela ustawy antyspreadowej podpisana przez Prezydenta
