Nasza waluta traciła wbrew przewidywaniom

Data: 28.12.2006
Na pierwszej sesji po świętach złoty znacząco osłabił się wobec euro. Po południu za wspólną walutę trzeba było płacić prawie 3,84 zł, czyli 2 grosze więcej niż w piątek.

O tyle samo zdrożał dolar, za którego płacono ponad 2,92 zł. Na polskim rynku nie pojawiły się żadne istotne informacje, które mogłyby wpłynąć na taki wzrost kursu euro i dolara. Analitycy prognozowali wręcz odwrotny scenariusz, przewidującumocnienie się złotego po przedświątecznej korekcie. Jednak między Bożym Narodzeniem a sylwestrem handel walutami jest zwykle ograniczony i jedno zlecenie dużego banku może często przesądzić o zmianie kursu. Impulsem do sprzedaży naszej waluty w środę mogło być obniżenie w piątek ratingu Węgier przez agencję Moody's oraz wyższe od oczekiwanych dane o inflacji bazowej netto, która wyniosła w listopadzie 1,6 proc. Inwestorzyna pewno z niepokojem czekają również na wybór nowego prezesa Narodowego Banku Polskiego.

Na rynku długu nie doszło do większych zmian. W porównaniu z piątkowym popołudniem rentowność papierów dwuletnich pozostała na poziomie 4,52 proc. Natomiast dochodowość obligacji pięcioletnich minimalnie wzrosła - do 4,94 proc., a spadła w przypadku obligacji dziesięcioletnich - do 5,13 proc.

(źródło: Rzeczpospolita/ Ekonomia, 28.12.2006)
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem