Najtańszy - hipoteczny, najdroższy - z karty

Data: 10.07.2006
Kredyt remontowy można uzyskać jako kredyt mieszkaniowy zabezpieczony na hipotece. Wtedy może być bardzo tani. Skąd wziąć pieniądze na remont?

Sfinansować prace pomoże:

> kredyt mieszkaniowy, > pożyczka hipoteczna, > kredyt konsumpcyjny, > kredyt w rachunku oszczędnościowo-rozliczeniowym, > karta kredytowa.

Od razu weź więcej

Najtańszy, szczególnie przy dużym i droższym remoncie, okaże się zawsze kredyt mieszkaniowy zabezpieczony hipotecznie. Oprocentowanie w złotych waha się tu w granicach 4,85 - 8 proc. w skali roku.

Jeżeli kupiliśmy nowe mieszkanie za 300 tys. zł, możemy jeszcze zyskać np. 50 tys. zł kredytu na wykończenie, jeśli tylko mamy dochody pozwalające go spłacić. Bank pożyczy pieniądze nawet wtedy, gdy już zaciągnęliśmy kredyt na kupno tego lokalu w stanie tzw. deweloperskim. Mniejsze będą szanse na kredyt, gdy kupiliśmy na wtórnym rynku lokal już gotowy do zamieszkania za 300 tys. zł, ale potrzebujemy pieniędzy, bo nie podoba nam się jego wystrój. Wtedy mogą być kłopoty z kredytem na remont, jeżeli bank już sfinansował zakup mieszkania w 100 proc.

Pożyczka hipoteczna

Jeżeli jednak nie mamy zadłużonego mieszkania, to zaciągnięcie kredytu na remont na długie lata nie będzie problemem.

Z wyliczeń wynika, że jeżeli rozłożymy spłatę długu 20 tys. zł na 20 lat, wyniesie 137,5 zł. Gdybyśmy pożyczyli 50 tys. zł - rata w tym samym okresie spłaty wyniesie 343 zł.

Obecnie opłaty za założenie księgi wieczystej i wpis do hipoteki są znacznie obniżone. Na założenie księgi i wpis potrzeba ok. 300 zł.

Kredyt zabezpieczony hipoteką ma jednak ten mankament, że jego załatwianie może potrwać tygodniami, a bank może żądać rachunków na 50 - 70 proc. pożyczonej kwoty.

Czy korzystać z pożyczki hipotecznej?

Raczej wybrać kredyt remontowy. Pożyczka ta jest oprocentowana 7 - 12 proc., ale za to nie trzeba okazywać rachunków.

W ROR lub z karty

Kilkuletni kredyt konsumpcyjny załatwia się dość szybko, ale często bank wymaga poręczycieli, a to bywa niekiedy kłopotliwe. I jest to kredyt droższy od hipotecznego, ponieważ za 9 - 25 proc. w skali roku. Poza tym udzielany jest na krótszy okres - zwykle 3 - 6 lat - więc spłaty rat są wyższe.

Natomiast kredyt w ROR jest bardzo dobrym rozwiązaniem dla osób, które mają relatywnie wysokie dochody w stosunku do kwoty kredytu, jeśli zmieści się w limicie przyznanego debetu. Jeżeli np. co miesiąc komuś wpływa 6 tys. zł na konto, a wybrał z niego 10 tys. zł na cele remontowe, mimo że jest to kredyt droższy (15 - 22 proc. w skali roku), to jednak zadłużenie redukują bieżące wpływy. Poza tym nie potrzeba żadnych zabezpieczeń.

Z kolei kredyt z karty może nie kosztować nic albo bardzo drogo (20 - 30 proc.). Karty kredytowe pozwalają korzystać z kredytu nieoprocentowanego, ale z nieprzekracalnym limitem czasowym spłaty. Dopiero potem naliczane są wysokie odsetki.

Dlatego kart kredytowych lepiej używać przy remontach awaryjnie - np. wiemy, że kredyt dostaniemy za miesiąc, a my już upatrzyliśmy wspaniałą glazurę, więc możemy jej zakup sfinansować kartą, a potem spłacić pieniędzmi z wieloletniego kredytu hipotecznego. Bo istnieje taka możliwość, że wydatki na remont poniesione w ciągu ostatnich 12 miesięcy można zrefinansować właśnie kredytem hipotecznym.

Krystyna Milewska (źródło: Rzeczpospolita, 10.07.2006)
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem