Na rynkach rozkwita sielankowy optymizm

Data: 05.10.2006
Amerykańskie indeksy zanotowały największy od siedmiu tygodni wzrost wartości po tym, jak Dow Jones kolejny raz pobił historyczne szczyty, a z wypowiedzi Bena Bernanke można było wywnioskować, iż FED przymierza się do obniżek stóp procentowych w przyszłym roku.

Bliskość szczytów na indeksie DJIA od kilkunastu sesji zachęcała inwestorów do zakupów akcji. Nie przeszkadzały negatywne informacje z amerykańskiej gospodarki. Wczoraj DJIA zyskał 1,1% notując na zamknięciu poziom 11850,60 pkt czyli kolejny rekord. W górę poszły również pozostałe indeksy. S&P500 zwiększył swoją wartość o 1,2% a technologiczny Nasdaq o 2,1%. Optymizm panujący na rynku akcji nie zmącił nawet znacznie gorszy od prognoz odczyt indeksu aktywności gospodarczej ISM, który spadł z 57 pkt do 52,9 pkt. Co prawda rynek oczekiwał spadku tego wskaźnika, lecz tylko do poziomu 56 pkt.

Wypowiedzi przedstawicieli FED również można uznać za niejednoznaczne. Szef Rezerwy Federalnej sugeruje obniżki stóp procentowych natomiast Thomas Hoening z oddziału FED z Kansas City przestrzega przed potencjalnym wzrostem inflacji. Inwestorzy jednak wyczuleni są obecnie tylko na dobre wieści, toteż o zagrożeniu inflacyjnym nie chcą już słyszeć. Amerykański rynek stóp procentowych z prawdopodobieństwem 60% wycenia już potencjalną obniżkę kosztu pieniądza o 0,25% jakiej FOMC miałby dokonać w pierwszym kwartale przyszłego roku.

Nic dziwnego zatem, iż optymizm za oceanem przeniósł się także na parkiety azjatyckie. Tam Nikkei zyskał 2,3% a Hang Seng 1,3%. W górę poszły również indeksy w Australii, Singapurze, czy na Tajwanie. Spadki notuje jednak koreański Kospi tracą 1,6% lecz jest to incydentalne zjawisko. Potencjalna obniżka stóp procentowych w największej gospodarce świata pozwala na teoretycznie wyższą wycenę akcji, stąd inwestorzy dyskontują ją już w cenach.

Wzrostom nie oparł się także warszawski parkiet. Jednak obroty pozostawiają wiele do życzenia. Wartość transakcji na największych spółkach ledwie przekroczyła 420 mln zł a sam indeks zyskał 0,71% notując na zamknięciu poziom 2937,03 pkt. W obliczu spadających cen surowców spółki paliwowe okazały się nadzwyczaj odporne na zmienność rynku towarowego. LOTOS stracił 1,55%, a MOL i PKN Orlen utrzymały się na lekkim plusie. W górę poszły również akcje kombinatu miedziowego KGHM (+1,65%) mimo ostatnio panującej przeceny na rynku miedzi. Także wzrost zapasów gazu ziemnego na świecie przekłada się na spadki cen tego surowca, czego za bardzo nie widać na notowaniach PGNIG. Gazowa spółka dała zarobić inwestorom ponad 2% i był to drugi co do wysokości wzrost spośród polskich blue chipów. Najwięcej, bo ponad 3% inwestorzy mogli zarobić na akcjach PKO BP.

Wygląda na to, że wczorajsze wzrosty na świecie będą dziś kontynuowane. Kontrakty terminowe na amerykańskie indeksy utrzymują się na plusie zwiastując dobre otwarcie sesji za oceanem. Należy również wspomnieć, iż warszawski parkiet w pełni nie skorzystał z wczorajszego optymizmu jaki udzielił się inwestorom za granicą, zatem dziś możemy spodziewać się otwarcia z luką hossy.

Pozytywny klimat panuję również wśród graczy na rynku walutowym. Złoty kolejny dzień zyskiwał na wartości. Nie przeszkodziły mu nawet negatywne wiadomości z Czech, gdzie tamtejszy parlament nie udzielił wotum zaufania rządowi. Dobrze zakończyła się aukcja 2-letnich polskich obligacji, gdzie popyt na papiery ponad pięciokrotnie przewyższył ich podaż. W rezultacie dziś rano o 8.30 za euro płaci się 3,93 zł a za dolara 3,09 zł. Warto zauważyć, iż negatywne informacje z polskiej sceny politycznej nie wpływały istotnie na naszą walutę, lecz za to uspokojenie nastrojów oraz potencjalny wzrost kosztu pieniądza w strefie euro (nie tylko na dzisiejszym posiedzeniu) działają pozytywnie na złotego.

Dziś decyzja ECB odnośnie poziomu stóp procentowych. Uczestnicy rynku spodziewają się podwyżki kosztu pieniądza o 0,25% do poziomu 3,25% lecz coraz częściej pojawiają się głosy, iż ostatnie jastrzębie wypowiedzi przedstawicieli europejskiej władzy monetarnej są przedwczesne, co studzi nastroje na EUR/USD. Jeśli jednak komunikat po decyzji dalej będzie utrzymany w jastrzębim tonie, wówczas przyszłe podwyżki stóp procentowych w strefie euro i potencjalne obniżki w Stanach Zjednoczonych mogą sprzyjać wzrostom na EUR/USD a to z kolei teoretycznie powinno pomagać także naszej walucie.

Michał Kowalski, Expander (źródło: Gazeta Prawna, 05.10.2006)
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem