Kredyty hipoteczne - taniej w euro

Data: 28.03.2011
Każdy, kto zamierza kupić nieruchomość posiłkując się kredytem hipotecznym chce, aby był on przede wszystkim tani i korzystny dla kredytobiorcy. Dlatego, zanim podejmiemy ostateczną decyzję o wyborze takiej a nie innej oferty, dobrze jest dokładnie porównać propozycje poszczególnych banków. Okazuje się bowiem, że koszty kredytu hipotecznego na zakup danego mieszkania w poszczególnych instytucjach finansowych różnić się mogą nawet o 40%. Chociaż kredyty w złotówkach wciąż są atrakcyjne, coraz większą pokusę stanowią niższe raty kredytów walutowych, głównie w euro.

Wybierając kredyt walutowy, większość osób kieruje się korzystnym oprocentowaniem zapominając jednak zwiększającym koszt hipoteki spreadzie. Warto jest skorzystać z porównywarki, która uwzględni, a następnie porówna wszystkie (zarówno te jawne, jak i ukryte) koszty kredytu. Analizując  warunki proponowane przez konkretny bank, należy wziąć pod uwagę wszelkie dodatkowe obciążenia jak chociażby jednostkowa prowizja od udzielenia kredytu, opłata za jego ubezpieczenie czy konieczność zakupu dodatkowych produktów oferowanych przez instytucję finansową, np. karty kredytowej. Kolejną ważną kwestią jest decyzja, czy wybrać popularną hipotekę w rodzimej, czy też obcej walucie. Podczas gdy kredyt we frankach szwajcarskich powoli odchodzi do lamusa, dobrą alternatywą jest hipoteka w euro.



Przyjrzyjmy się, jak w przeciągu ostatnich kilku miesięcy kształtowały się raty kredytu z punktu widzenia modelowej polskiej rodziny 2 +2. Założenia są następujące – czteroosobowe gospodarstwo domowe osiągające dochód w wysokości dwukrotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wg GUS (4 858,4 zł netto w lutym), ubiega się o kredyt w wysokości 300 000 zł na 30 lat. Wkład własny wynosi 20 %. W porównaniu z końcówką zeszłego roku, najbardziej istotną zmianą jest utrata zdolności do zaciągnięcia kredytu we franku szwajcarskim. Spowodowane to jest styczniową obniżką średniego miesięcznego wynagrodzenia osiąganego w sektorze przedsiębiorstw w porównaniu do listopada roku ubiegłego. Tak więc, pod koniec lutego typowa polska rodzina 2 +2 miała do wyboru tylko kredyt w złotówkach lub euro.

Przez  pierwsze dwa miesiące tego roku, rata hipoteki w rodzimej walucie wzrosła o 33 zł. Chociaż to niewielki skok, obrazuje on niewątpliwie kierunek zmian sytuacji na rynku kredytów zaciąganych w złotówkach. Na początku bieżącego roku, po raz pierwszy od 18 miesięcy, podniesione zostały stopy procentowe i, zgodnie z opiniami specjalistów, w bieżącym roku spodziewać się można jeszcze dwóch lub trzech takich podwyżek.



Sytuacja wygląda zupełnie odwrotnie jeżeli chodzi o hipotekę w euro. Kredyt zaciągnięty w lutym był o 22 zł miesięcznie tańszy niż w grudniu roku ubiegłego. Warto tutaj dodać, że zgodnie z raportem AMRON – SAFIN za IV kwartał 2010 r., aż 75 % kredytobiorców wybiera hipotekę w rodzimej walucie. Z uwagi na fakt, że warunki zaciągnięcia kredytu w złotówkach sukcesywnie się pogarszają, w przyszłości spodziewać się można obniżenia popytu na zakup mieszkań.   

Na koniec kilka rad dla osób nie mogących zdecydować się, w jakiej walucie zaciągnąć kredyt. W przypadku, gdy obawiamy się ruchów na rynku walut, aby wyeliminować związane z tym ryzyko, wybierzmy hipotekę w walucie, w której zarabiamy.  Decydując się na kredyt walutowy miejmy na uwadze spread. Z uwagi na fakt, że jego wysokość nie jest ustalana w umowie kredytowej (dana instytucja ustala ją jednostronnie), różnica między kursami kupna i sprzedaży stanowi ważne źródło dochodu dla banku. Pamiętajmy też, że poza kwestią wyboru waluty, mamy też inne możliwości wpływania na raty i koszt całej hipoteki poprzez negocjację marży (zwłaszcza przy wysokim wkładzie własnym lub zdecydowaniu się na inne produkty bankowe), czy też zmianę rat malejących na równe, co pozwala bardziej komfortowo i bezpiecznie planować miesięczne wydatki.   

Każdy, kto zamierza kupić nieruchomość posiłkując się kredytem hipotecznym chce, aby był on przede wszystkim tani i korzystny dla kredytobiorcy. Dlatego, zanim podejmiemy ostateczną decyzję o wyborze takiej a nie innej oferty, dobrze jest dokładnie porównać propozycje poszczególnych banków. Okazuje się bowiem, że koszty kredytu hipotecznego na zakup danego mieszkania w poszczególnych instytucjach finansowych różnić się mogą nawet o 40%. Chociaż kredyty w złotówkach wciąż są atrakcyjne, coraz większą pokusę stanowią niższe raty kredytów walutowych, głównie w euro.

Wybierając kredyt walutowy, większość osób kieruje się korzystnym oprocentowaniem zapominając jednak zwiększającym koszt hipoteki spreadzie. Warto jest skorzystać z porównywarki (np. na stronie eBroker.pl), która uwzględni, a następnie porówna wszystkie (zarówno te jawne, jak i ukryte) koszty kredytu. Analizując  warunki proponowane przez konkretny bank, należy wziąć pod uwagę wszelkie dodatkowe obciążenia jak chociażby jednostkowa prowizja od udzielenia kredytu, opłata za jego ubezpieczenie czy konieczność zakupu dodatkowych produktów oferowanych przez instytucję finansową, np. karty kredytowej. Kolejną ważną kwestią jest decyzja, czy wybrać popularną hipotekę w rodzimej, czy też obcej walucie. Podczas gdy kredyt we frankach szwajcarskich powoli odchodzi do lamusa, dobrą alternatywą jest hipoteka w euro.

Przyjrzyjmy się, jak w przeciągu ostatnich kilku miesięcy kształtowały się raty kredytu z punktu widzenia modelowej polskiej rodziny 2 +2. Założenia są następujące – czteroosobowe gospodarstwo domowe osiągające dochód w wysokości dwukrotności przeciętnego wynagrodzenia w sektorze przedsiębiorstw wg GUS (4 858,4 zł netto w lutym), ubiega się o kredyt w wysokości 300 000 zł na 30 lat. Wkład własny wynosi 20 %. W porównaniu z końcówką zeszłego roku, najbardziej istotną zmianą jest utrata zdolności do zaciągnięcia kredytu we franku szwajcarskim. Spowodowane to jest styczniową obniżką średniego miesięcznego wynagrodzenia osiąganego w sektorze przedsiębiorstw w porównaniu do listopada roku ubiegłego. Tak więc, pod koniec lutego typowa polska rodzina 2 +2 miała do wyboru tylko kredyt w złotówkach lub euro.

Przez  pierwsze dwa miesiące tego roku, rata hipoteki w rodzimej walucie wzrosła o 33 zł. Chociaż to niewielki skok, obrazuje on niewątpliwie kierunek zmian sytuacji na rynku kredytów zaciąganych w złotówkach. Na początku bieżącego roku, po raz pierwszy od 18 miesięcy, podniesione zostały stopy procentowe i, zgodnie z opiniami specjalistów, w bieżącym roku spodziewać się można jeszcze dwóch lub trzech takich podwyżek.

Sytuacja wygląda zupełnie odwrotnie jeżeli chodzi o hipotekę w euro. Kredyt zaciągnięty w lutym był o 22 zł miesięcznie tańszy niż w grudniu roku ubiegłego. Warto tutaj dodać, że zgodnie z raportem AMRON – SAFIN za IV kwartał 2010 r., aż 75 % kredytobiorców wybiera hipotekę w rodzimej walucie. Z uwagi na fakt, że warunki zaciągnięcia kredytu w złotówkach sukcesywnie się pogarszają, w przyszłości spodziewać się można obniżenia popytu na zakup mieszkań.    

Na koniec kilka rad dla osób nie mogących zdecydować się, w jakiej walucie zaciągnąć kredyt. W przypadku, gdy obawiamy się ruchów na rynku walut, aby wyeliminować związane z tym ryzyko, wybierzmy hipotekę w walucie, w której zarabiamy.  Decydując się na kredyt walutowy miejmy na uwadze spread. Z uwagi na fakt, że jego wysokość nie jest ustalana w umowie kredytowej (dana instytucja ustala ją jednostronnie), różnica między kursami kupna i sprzedaży stanowi ważne źródło dochodu dla banku. Pamiętajmy też, że poza kwestią wyboru waluty, mamy też inne możliwości wpływania na raty i koszt całej hipoteki poprzez negocjację marży (zwłaszcza przy wysokim wkładzie własnym lub zdecydowaniu się na inne produkty bankowe), czy też zmianę rat malejących na równe, co pozwala bardziej komfortowo i bezpiecznie planować miesięczne wydatki.   

Kredyty.net
to ogólnopolski portal finansowy prezentujący produkty i usługi kredytowe współpracujących z nami banków i innych instytucji finansowych.
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem