Materiał pochodzi z Portalu Edukacji Ekonomicznej NBPortal.pl
Kłopoty ze spłatą kredytu mogą "dopaść" każdego, czasami zupełnie nieoczekiwanie. Mogą zdarzyć się większe wydatki, choroba, czy nawet utrata pracy. Jeśli pojawią się pierwsze syganły, myśl, że istnieje realne zagrożenie spłaty miesięcznej raty kredytu - czas zacząć działać! I to wspólnie, bo problem dotyczy zarówno Ciebie - kredytbiorcy, ale i banku. Co zrobić?
Niestety, więc stało się - masz kłopot ze spłatą kredytu. Najgorsze, co możesz teraz zrobić, to zalegać z wpłatami. Najlepiej skontaktuj się ze swoim bankiem zanim dojdzie do opóźnień w spłacie. Co grozi dłużnikowi, który nie spłaca rat? Po pierwsze, bank może przysłać ponaglenie. Na jego koszt, w skrajnym wypadku za taki monit bank może zażyczyć sobie nawet i 70 złotych - warto wcześniej sprawdzić to w cenniku usług. Jeżeli pomimo wezwań do spłaty klient będzie zalegał z dwoma pełnymi ratami, bank może wypowiedzieć umowę kredytu. A to już nie żarty - cały kredyt staje się natychmiast wymagalny, to znaczy musimy wszystko spłacić albo bank naliczy karne odsetki.
Umowa o kredyt może zawierać klauzulę o możliwości wystawienia bankowego tytułu egzekucyjnego. Taka klauzula, czyli zapis w umowie, bardzo ułatwia bankowi dochodzenie należności od niesolidnego dłużnika. Jeśli ten ostatni nie spłaca rat i nie reaguje na monity, bank wystawia bankowy tytuł egzekucyjny i zwraca się do sądu o nadanie mu wykonalności. Sąd podejmuje decyzję w terminie do trzech dni na posiedzeniu niejawnym. Jeśli stwierdzi, że dłużnik rzeczywiście nie wywiązuje się z umowy, bank będzie mógł wysłać do niego komornika. Wtedy trzeba oddać nie tylko pożyczone pieniądze, ale dodatkowo jeszcze karne odsetki i pokryć koszty pracy komornika.
Jeśli mamy kłopoty z spłatą rat, lepiej porozmawiać z bankiem - zanim dojdzie do opóźnień w spłacie. Na wniosek klienta bank może wydłużyć okres spłaty kredytu, przez co raty staną się mniejsze. Wzrośnie jednak koszt całego kredytu. Do umowy o kredyt dopisuje się w takim wypadku aneks, zawierający nowy harmonogram spłat. Niektóre banki żądają za wystawienie takiego aneksu dodatkowej opłaty - może warto o tym pomyśleć, zanim podpiszemy umowę o kredyt.
Warto wiedzieć, że bank ma prawo wypowiedzieć umowę kredytową w części lub całości albo zażądać dodatkowego zabezpieczenia, jeżeli terminowa spłata kredytu jest zagrożona z powodu pogorszenia sytuacji materialnej konsumenta. Dotyczy to kredytów innych niż konsumenckie, na przykład mieszkaniowych. Może się więc zdarzyć, że bank zażąda na przykład dodatkowych żyrantów od klienta, który stracił pracę, nawet jeśli ten terminowo spłaca raty.
Jeżeli jednak dodatkowe punkty umowy nie są określone w prawie bankowym i nie były indywidualnie ustalane z klientem, można je zaskarżyć do sądu. Niedozwolone są bowiem takie postanowienia umowy, które kształtują prawa i obowiązki klienta w sposób rażąco sprzeczny z dobrymi obyczajami i narusza jego interesy. O tym, czy tak jest, decyduje sąd.
Ostrożność należy zachować nie tylko wtedy, kiedy zaciąga się kredyt, ale także wtedy, kiedy występuje się jako poręczyciel (żyrant). Jeśli umowa nie stanowi inaczej, kredytobiorca i poręczyciel odpowiadają solidarnie za dług kredytobiorcy. To znaczy, że jeśli dłużnik nie spłaca kredytu, bank może zażądać zwrotu pieniędzy i odsetek od któregokolwiek z nich. Brak spłaty może być też spowodowany śmiercią kredytobiorcy, chyba, że kredyt był ubezpieczony na wypadek śmierci. Zazwyczaj wybierze tego lepiej sytuowanego, aby zwiększyć szansę na odzyskanie pieniędzy. Oczywiście poręczyciel, który spłaci zadłużenie za kredytobiorcę, może domagać się od niego zwrotu dokonanej zapłaty. Bank musi niezwłocznie powiadamiać poręczyciela o zaległościach w spłacie.
Źródła: informacje Federacji Konsumentów
Kłopoty ze spłatą kredytu mogą "dopaść" każdego, czasami zupełnie nieoczekiwanie. Mogą zdarzyć się większe wydatki, choroba, czy nawet utrata pracy. Jeśli pojawią się pierwsze syganły, myśl, że istnieje realne zagrożenie spłaty miesięcznej raty kredytu - czas zacząć działać! I to wspólnie, bo problem dotyczy zarówno Ciebie - kredytbiorcy, ale i banku. Co zrobić?
Niestety, więc stało się - masz kłopot ze spłatą kredytu. Najgorsze, co możesz teraz zrobić, to zalegać z wpłatami. Najlepiej skontaktuj się ze swoim bankiem zanim dojdzie do opóźnień w spłacie. Co grozi dłużnikowi, który nie spłaca rat? Po pierwsze, bank może przysłać ponaglenie. Na jego koszt, w skrajnym wypadku za taki monit bank może zażyczyć sobie nawet i 70 złotych - warto wcześniej sprawdzić to w cenniku usług. Jeżeli pomimo wezwań do spłaty klient będzie zalegał z dwoma pełnymi ratami, bank może wypowiedzieć umowę kredytu. A to już nie żarty - cały kredyt staje się natychmiast wymagalny, to znaczy musimy wszystko spłacić albo bank naliczy karne odsetki.
Umowa o kredyt może zawierać klauzulę o możliwości wystawienia bankowego tytułu egzekucyjnego. Taka klauzula, czyli zapis w umowie, bardzo ułatwia bankowi dochodzenie należności od niesolidnego dłużnika. Jeśli ten ostatni nie spłaca rat i nie reaguje na monity, bank wystawia bankowy tytuł egzekucyjny i zwraca się do sądu o nadanie mu wykonalności. Sąd podejmuje decyzję w terminie do trzech dni na posiedzeniu niejawnym. Jeśli stwierdzi, że dłużnik rzeczywiście nie wywiązuje się z umowy, bank będzie mógł wysłać do niego komornika. Wtedy trzeba oddać nie tylko pożyczone pieniądze, ale dodatkowo jeszcze karne odsetki i pokryć koszty pracy komornika.
Jeśli mamy kłopoty z spłatą rat, lepiej porozmawiać z bankiem - zanim dojdzie do opóźnień w spłacie. Na wniosek klienta bank może wydłużyć okres spłaty kredytu, przez co raty staną się mniejsze. Wzrośnie jednak koszt całego kredytu. Do umowy o kredyt dopisuje się w takim wypadku aneks, zawierający nowy harmonogram spłat. Niektóre banki żądają za wystawienie takiego aneksu dodatkowej opłaty - może warto o tym pomyśleć, zanim podpiszemy umowę o kredyt.
Warto wiedzieć, że bank ma prawo wypowiedzieć umowę kredytową w części lub całości albo zażądać dodatkowego zabezpieczenia, jeżeli terminowa spłata kredytu jest zagrożona z powodu pogorszenia sytuacji materialnej konsumenta. Dotyczy to kredytów innych niż konsumenckie, na przykład mieszkaniowych. Może się więc zdarzyć, że bank zażąda na przykład dodatkowych żyrantów od klienta, który stracił pracę, nawet jeśli ten terminowo spłaca raty.
Jeżeli jednak dodatkowe punkty umowy nie są określone w prawie bankowym i nie były indywidualnie ustalane z klientem, można je zaskarżyć do sądu. Niedozwolone są bowiem takie postanowienia umowy, które kształtują prawa i obowiązki klienta w sposób rażąco sprzeczny z dobrymi obyczajami i narusza jego interesy. O tym, czy tak jest, decyduje sąd.
Ostrożność należy zachować nie tylko wtedy, kiedy zaciąga się kredyt, ale także wtedy, kiedy występuje się jako poręczyciel (żyrant). Jeśli umowa nie stanowi inaczej, kredytobiorca i poręczyciel odpowiadają solidarnie za dług kredytobiorcy. To znaczy, że jeśli dłużnik nie spłaca kredytu, bank może zażądać zwrotu pieniędzy i odsetek od któregokolwiek z nich. Brak spłaty może być też spowodowany śmiercią kredytobiorcy, chyba, że kredyt był ubezpieczony na wypadek śmierci. Zazwyczaj wybierze tego lepiej sytuowanego, aby zwiększyć szansę na odzyskanie pieniędzy. Oczywiście poręczyciel, który spłaci zadłużenie za kredytobiorcę, może domagać się od niego zwrotu dokonanej zapłaty. Bank musi niezwłocznie powiadamiać poręczyciela o zaległościach w spłacie.
Źródła: informacje Federacji Konsumentów
Copyright by Portal Edukacji Ekonomicznej NBPortal.pl
Podobne artykuły z tego źródła
Zobacz także
- Firma MultiTrain zaprasza do udziału w szkoleniu:
- Firma MultiTrain zaprasza do udziału w szkoleniu:
- Zapraszamy Państwa do udziału w bloku szkoleniowym:
- Tanie waluty w serwisach online
- Alior Bank: pożyczka z bonusem
- Wstrzymanie sprzedaży kredytów we frankach w Multibank i mBank
- Niemieckie banki w posiadaniu historii kredytowej Polaków
- Tańsze raty kredytów z kontem Kantor w Alior Banku
- Co robić, gdy nie stać Cię na spłatę rat
- Nowela ustawy antyspreadowej podpisana przez Prezydenta
