Jak dostać kredyt na mieszkanie w kryzysie
16.06.2009 W czasie bessy na rynku banki nie są skłonne do udzielania kredytów, jeśli istnieje choćby nieznacznie podwyższone ryzyko problemów ze spłatą rat. Jaki klient na pewno nie będzie dziś dla banku partnerem i dlaczego? Na jakie mieszkanie: nowe w budowie, kilkuletnie z drugiej ręki czy z wielkiej płyty, bank nie pożyczy mu pieniędzy? Nie dostaniesz pieniędzy na początku budowy Aleksander Paszyński Dom Kredytowy Notus: Dziś banki wyznają taka zasadę: im mniejsze zaawansowanie inwestycji, tym trudniej jest uzyskać finansowanie takiej nieruchomości. Część banków nie będzie chciała kredytować projektów o zaawansowaniu mniejszym niż 50 proc., część będzie wymagała nawet 70-proc. wykonania budynku. Warto pamiętać, że tak jak oceniani są poszczególni klienci, tak banki biorą pod lupę projekty deweloperskie. Jeśli chodzi o wkład własny, zdecydowana większość banków wymaga standardowo 20-proc. wkładu własnego. Jeżeli chodzi o pełne finansowanie nieruchomości, to wybór banków mamy dość ograniczony. W przypadku kredytów walutowych tak naprawdę na rynku liczy się tylko oferta Deutsche Banku. Kiedy rozważamy zadłużenie się w złotych, mamy większy wybór ofert. Banki nalegają też na wykupienie dodatkowego ubezpieczenia brakującego wkładu własnego (ok. 3,5 proc. od brakujących 20 proc.) oraz wyższej marży bankowej. Potencjalni kredytobiorcy powinni pamiętać, że dziś banki bardziej restrykcyjnie podchodzą do oceny ryzyka kredytowego, co dla klientów oznacza znacznie wyższe w stosunku do zeszłego roku marże kredytowe. Dodatkowo banki znacznie mniej chętnie podejmują negocjacje, jeżeli chodzi o ich zmianę. Nie każdy bank pożyczy na mieszkanie handlowcowi Patrycja Skotnicka doradca Expander Prestige: W związku z kryzysem banki podwyższyły wymogi co do wysokości minimalnego dochodu, przy jakim są gotowe udzielić kredytu. Ponadto zaostrzyły sposób obliczania zdolności kredytowej, przez co osoba o określonych dochodach uzyska obecnie kredyt na znacznie niższą kwotę niż przed kryzysem. Zwiększyły również wysokość wymaganego wkładu własnego. W przypadku kredytów w złotych w około połowie banków wciąż jeszcze istnieje możliwość uzyskania kredytu na 100 proc. wartości nieruchomości. Dla kredytów walutowych większość banków wymaga 20 – 30-proc. wkładu własnego. Pozostało oczywiście jeszcze kilka banków, które udzielają kredytów walutowych na 100 proc. wartości nieruchomości. Na taki kredyt mają jednak szansę tylko osoby o bardzo wysokiej zdolności kredytowej. Zaciągając kredyt przy wkładzie własnym mniejszym niż 20 proc., należy jednak liczyć się z tym, że kredyt będzie droższy. Przede wszystkim w takich przypadkach wyższe jest oprocentowanie kredytu. Marża jest bowiem podwyższana o kilkadziesiąt punktów bazowych. W rezultacie w ciągu kilkudziesięciu lat spłaty kredytobiorca spłaci znacznie więcej odsetek niż osoba, która posiada wkład własny. Ponadto banki wymagają opłacania ubezpieczenia niskiego wkładu własnego. Jeśli ktoś nie ma umowy o pracę na czas nieokreślony, to bank może przyjąć dochody np. z umowy na czas określony, z umowy o dzieło czy z działalności gospodarczej. W każdym z tych przypadków musi być jednak udokumentowana ciągłość i stabilność dochodu oraz określony czas jego uzyskiwania. Czym charakteryzują się kryzysowe oferty kredytów hipotecznych w porównaniu z tymi sprzed roku? Podstawową różnicą jest wysokość marż oraz zdolności kredytowej. Podczas gdy przed rokiem przeciętna marża kredytu w złotych wynosiła 1 pkt proc., to obecnie jest to aż 2,8 proc. Przeciętny poziom oprocentowania jest jednak podobny jak przed rokiem (7,51 proc. przed rokiem, a 7,43 proc. obecnie) ze względu na spadek stawki bazowej (WIBOR). Podobnie wygląda sytuacja w przypadku kredytów walutowych. Marże są znacznie wyższe, a oprocentowanie jest niższe ze względu na spadki stawek bazowych. Znacznie spadła również zdolność kredytowa. Podczas gdy przed rokiem czteroosobowa rodzina o dochodach 3,5 tys. zł netto mogła uzyskać kredyt w złotych w wysokości 272 tys. zł, to obecnie jest to 206 tys. zł. Spadki zdolności nastąpiły również w przypadku kredytów walutowych. Jeśli ktoś w przeszłości opóźniał się ze spłatą rat, to obecnie może mieć problem z uzyskaniem nowego kredytu. Nie będzie łatwo także w przypadku osób, które nie mają jeszcze żadnej historii kredytowej. Warto też zwrócić uwagę, że potencjalni kredytobiorcy mogą mieć...Pełną treść artykułu możesz znaleźć na stronie http://www.rzeczpospolita.pl Rzeczpospolita.pl / pieniądze

