Giełdy gwałtownie ruszyły do góry

Data: 21.07.2006
Szef amerykańskiego banku centralnego poprawił nastroje na wszystkich światowych giełdach, w tym w Warszawie. WIG poszybował w górę o 3,1 proc. Szef amerykańskiego banku centralnego poprawił nastroje na wszystkich światowych giełdach, w tym w Warszawie. WIG poszybował w górę o 3,1 proc.

Szef Fed Ben Bernanke powiedział w środę przed amerykańskim Kongresem, że spodziewa się spadku inflacji w USA. Analitycy nie mają wątpliwości: to sygnał zakończenia cyklu podwyżek stóp procentowych w gospodarce amerykańskiej - piszą zgodnie w czwartkowych komentarzach. Oznacza to, że coraz wyżej oprocentowane amerykańskie obligacje przestaną w końcu kusić inwestorów z całego świata i przyciągać ich pieniądze kosztem akcji spółek giełdowych.

Wypowiedź szefa Fed wywołała gwałtowny spadek wartości dolara wobec innych walut. Ku uciesze inwestorów giełdowych, którzy jeszcze dwa dni temu myśleli głównie o zaostrzającym się konflikcie na Bliskim Wschodzie, wypowiedź przełożyła się też na największy od miesięcy 2-proc. wzrost głównego indeksu amerykańskiego Dow Jones.

Najważniejsza giełda świata wyznaczyła kierunek dla indeksów na całym globie. Pieniądze płynęły również wartkim strumieniem na rynki wschodzące. Być może akcje kupowali ci sami inwestorzy, którzy w czerwcu pozbywali się ich, aby zastąpić w portfelu obligacjami USA.

W czwartek euforia zapanowała również nad Wisłą. O napływie inwestorów zagranicznych świadczy także mocniejszy złoty. W czwartek euro kosztowało "tylko" 3,94 zł (aż o 5 groszy mniej niż dzień wcześniej), a dolar - 3,11 zł (8 groszy mniej). Inwestorzy chętnie kupowali polskie obligacje rządowe, ale przede wszystkim akcje na warszawskim parkiecie. Główny indeks WIG podskoczył aż o 3,1 proc., do 43 600 pkt.

W najbliższych tygodniach dobre nastroje na GPW powinny się utrzymać. Analitycy ING Investment Management i CA IB Securities przewidują bowiem, że spółki zaskoczą inwestorów dobrymi wynikami za drugi kwartał (ich publikacja właśnie się zaczęła). A co dalej? - Jesienią perspektywy mogą ulec lekkiemu pogorszeniu. Dynamika wzrostu PKB osiąga właśnie swój szczyt, a inflacja dno - powiedział szef CAIB Securities Tomasz Bardziłowski.

Andrzej Stec (źródło: Gazeta Wyborcza, 21.07.2006)
Gazeta Wyborcza
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem