Funt jest najdroższy od dwóch lat

Data: 28.11.2006
Za brytyjską walutę trzeba było wczoraj płacić 1,94 dolara, czyli najwięcej od grudnia 2004 r. W ciągu kilku dni funt umocni się zapewne do najwyższego poziomu w historii.

- Funt powinien niedługo pobić historyczny rekord z końca lat 80., który wynosi 2 dolary za funta - mówił analityk walutowy banku BGŻ Damian Rosiński. Dolar tanieje także wobec euro. Analitycy twierdzą, że pękły już wszystkie psychologiczne granice i brak jest już barier przed atakiem na historyczny poziom 1,36 euro za dolara ze stycznia 2005 r. W efekcie na giełdach europejskich tracą eksporterzy. W Londynie akcje producenta aut Rolls-Royce czy producenta materiałów budowlanych Hanson taniały około 2 proc. Na kontynencie zaś traciły BMW, Fiat i DaimlerChlyser.

W takiej sytuacji duma europejskich polityków z siły wspólnej waluty ustępuje ich obawie o kondycję eksporterów. Wczoraj minister finansów Francji Thierry Breton powiedział, że ministrowie finansów 12 krajów strefy euro powinni się zastanowić, jak zapobiec dalszemu umocnieniu europejskiej waluty. - Ostatnia deprecjacja euro powinna wzbudzić naszą czujność -stwierdził Breton. Dodał również, że chciałby omówić tę kwestię z przedstawicielami Europejskiego Banku Centralnego.

Tymczasem przyczyn osłabienia dolara jest wiele i trudno powiedzieć, czy ten trend może być długotrwały. - W strefie euro wzrosną niedługo stopy procentowe i możliwe, że podwyżki będą kontynuowane w przyszłym roku - mówi Rosiński. Wciąż na wysokim poziomie jest deficyt handlowy Stanów Zjednoczonych, który w październiku wyniósł 64,3 mld dolarów. Do spadającego kursu amerykańskiej waluty dołożył się także chiński bank centralny, który zapowiedział niedawno zmniejszenie udziału dolara w swoich rezerwach, które są największe na świecie. - Raczej powinno się mówić o słabości dolara niż sile europejskich walut - komentuje analityk banku Pekao Marcin Bilbin. Jego zdaniem dolar będzie słabł do końca roku, a później nastąpi korekta i odbicie w drugą stronę. Jednak niektórzy analitycy wyrażają odmienną opinię. - Dolar jest pod coraz większą presją i wygląda na to, że mamy do czynienia z początkiem trwałego trendu - komentował strateg BNP Paribas Ian Stannard.

Ignacy Morawski (źródło: Rzeczpospolita/ Ekonomia, 28.11.2006)
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem