Droższy kredyt w strefie euro

Data: 02.03.2006
Europejski Bank Centralny (EBC) podniósł główną stopę procentową o 0,25 pkt proc. Od czwartku wynosi ona 2,5 proc. i dzieli ją coraz mniej od ceny kredytu w Polsce Decyzja bankierów strefy euro była zgodna z przewidywaniami analityków i nie wywołała zamieszania na międzynarodowych rynkach finansowych. Kurs euro wobec dolara był stabilny, a na dojrzałych giełdach europejskich podaż akcji umiarkowana.

To już druga z rzędu podwyżka stóp o ćwierć punktu, wcześniej EBC długo trzymał stopę na poziomie zaledwie 2 proc. Teraz podnosi stopy, bojąc się, że przyśpieszająca gospodarka np. w Niemczech spowoduje niekontrolowany wzrost inflacji. Obecnie inflacja w strefie euro wynosi 2,3 proc. i jest powyżej celu założonego przez EBC (2 proc.).

Decyzja banku oznacza, że różnica w poziomie stóp między Polską a strefą euro zmniejszyła się do 1,5 pkt proc. W ostatni wtorek nasza Rada Polityki Pieniężnej obniżyła główną stopę o 0,25 pkt proc. do najniższego w historii poziomu 4 proc. Zbliżająca się do siebie cena kredytu obniża dla inwestorów atrakcyjność polskiego długu. Premia za ryzyko w Polsce staje się coraz mniejsza. Co więcej, obecnie obligacje amerykańskie są już bardziej dochodowe niż polskie, bo w USA bank centralny (Fed) po serii podwyżek stóp ustalił cenę kredytu aż na 4,5 proc., czyli wyżej niż u nas. Czy osłabi to popyt na polskie obligacje? Analitycy raczej tego nie oczekują. Zagraniczni inwestorzy zarabiają bowiem nie tylko na obligacjach, ale także różnicach kursu złotego - im silniejszy złoty, tym bardziej opłaca się zakup polskich papierów.

Po decyzji EBC cena kredytu w strefie euro jest już najwyższa od blisko trzech lat. Ale rynki finansowe spodziewają się, że nie jest to ostatnie słowo EBC i należy spodziewać się kolejnych podwyżek jeszcze w tym roku.

Na razie młode rynki naszego regionu Europy (Polska, Węgry, Czechy) nie odczuwają skutków zacieśniania polityki monetarnej w USA i strefie euro. Choć z tego powodu w zeszłym roku kilkakrotnie doszło do silnych spadków cen akcji i kursów lokalnych walut, to rynki szybko wracały do równowagi. Spadki brały się stąd, że po podwyżkach stóp przez Fed amerykańscy inwestorzy decydowali się przerzucić część kapitałów z Europy na macierzysty rynek, gdzie coraz intratniejszą lokatą stawały się obligacje rządowe. W czwartek decyzja EBC nie wywołała negatywnej reakcji na giełdach naszego regionu - WIG20 zyskał 1 proc.

Tomasz Prusek (źródło: Gazeta Wyborcza, 02.03.2006)
Gazeta Wyborcza
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem