Dla ciebie awans, dla banku większe ryzyko

Data: 11.01.2007
Planujesz zmianę pracy? Złóż wcześniej wniosek o kartę kredytową. Klient zatrudniony u nowego pracodawcy krócej niż trzy miesiące w wielu bankach jest niemile widziany

Banki coraz śmielej oferują karty kredytowe klientom, którzy nie spełniają wszystkich wyśrubowanych wymagań. Mają więc propozycje dla studentów. Bywa, że rezygnują z zaświadczenia o osiąganych dochodach, zadowalając się oświadczeniem klienta. Także osoba z niewielkimi miesięcznymi dochodami może stosunkowo łatwo dostać kartę kredytową.

Procedury stają się więc coraz bardziej liberalne, ale wciąż istnieje grupa klientów, którzy w większości banków zostaną odprawieni z kwitkiem. To osoby, które niedawno zmieniły pracę.

Historia czytelnika

Na własnej skórze doświadczył tego nasz czytelnik, pan Kamil. W firmie, w której jest zatrudniony od grudnia ubiegłego roku, ma umowę na czas nieokreślony i pensję przekraczającą pięciokrotność średniej krajowej. Jednak mimo tak wysokich dochodów nie we wszystkich bankach jest mile widzianym klientem.

Gdy podczas przedświątecznych zakupów wystąpił o kartę kredytową Auchan, obsługiwaną przez Lukas Bank, dowiedział się, że system nie przyjmuje wniosku, ponieważ jego staż pracy jest krótszy niż trzy miesiące. Telefoniczna konsultacja pracownika sklepu z bankiem niczego nie zmieniła - czytelnik karty nie dostał.

Niepowodzeniem zakończyły się też starania o kartę kredytową mBanku. Gdy czytelnik wpisał do internetowego formularza informację, że w obecnym miejscu pracy jest zatrudniony od miesiąca, system wyświetlił komunikat, że nie może dalej analizować wniosku.

"Dziwi mnie, dlaczego nie mogę otrzymać tak podstawowego produktu jak karta kredytowa. Czy bank boi się, że nie spłacę tych kilkuset złotych, które miesięcznie wydaję, posługując się kartą?" - pyta w liście do redakcji pan Kamil. Dodaje, że taka polityka zniechęca go do jakiejkolwiek współpracy z tymi bankami w przyszłości.

Mało elastyczne podejście

Niestety, trzeba odrzucić hipotezę, że pan Kamil miał pecha i trafił do wyjątkowo konserwatywnych banków. Nadzwyczaj ostrożne podejście do osób, które właśnie zmieniły pracę, jest wśród największych wydawców kart kredytowych normą, a nie wyjątkiem.

W odpowiedziach na ankietę "Rz" aż cztery banki: BZ WBK, Lukas Bank, Millennium i Raiffeisen, ani słowem nie wspomniały o możliwości wyrobienia karty kredytowej przez osobę zatrudnioną krócej niż trzy miesiące. Niewiele bardziej elastyczne są Citibank, GE Money oraz ING. One również z zasady odrzucają wnioski takich klientów, jednak przynajmniej pozostawiają furtkę w postaci "indywidualnego rozpatrzenia wniosku w uzasadnionej sytuacji".

Oczywiście, indywidualne potraktowanie wniosku to jeszcze nie to samo co przyznanie karty. Łatwo się też domyślić, że na nadzwyczajne złagodzenie procedury mogą liczyć głównie klienci o ponadprzeciętnych dochodach i z dobrą historią kredytową. Jednak lepsza choćby taka możliwość niż mechaniczne odrzucanie wszystkich wniosków, które nie spełniają warunku dotyczącego minimalnego stażu pracy.

Natomiast w mBanku, mniej restrykcyjne zasady obowiązują przy karcie dla studentów i kartach co-brandowych. Bank wyjaśnia też, że nie odrzuca automatycznie wniosków o standardową kartę kredytową. Można ją otrzymać, jednak dopiero po spełnieniu dodatkowych warunków - przerwa w zatrudnieniu nie może być dłuższa niż 14 dni, aktualnym pracodawcą musi być firma państwowa lub spółka kapitałowa, a klient musi dostarczyć do banku umowę o pracę z nową firmą i świadectwo pracy wystawione przez poprzedniego pracodawcę.

Jak to wyjaśniają

Poprosiliśmy banki o wyjaśnienie, dlaczego osobę, która właśnie zmieniła pracę na lepiej płatną, traktują gorzej niż kogoś, kto tkwi u dotychczasowego pracodawcy i wciąż zarabia niewiele.

- Wymóg trzymiesięcznego zatrudnienia jest podyktowany ryzykiem kredytowym związanym z wydaniem karty. Dla banku pewniejsza jest osoba o ustabilizowanym stosunku pracy i ustabilizowanych dochodach niż ktoś, kto właśnie zmienił pracodawcę i nawet zarabia więcej dzięki tej zmianie. Na rynku pracy najczęściej stosuje się umowy na okres próbny do trzech miesięcy. W związku z tym istnieje obawa, że taki klient nie będzie miał przedłużonej umowy o pracę - wyjaśnia Krzysztof Pawlicki, menedżer ds. sprzedaży kart kredytowych w BZ WBK.

Również przedstawiciele Millennium wyjaśniają, że dla banku istotna jest nie tylko wysokość dochodów, od której zależy wielkość limitu kredytowego, ale również ich stabilność.

"Nie ulega wątpliwości, że za bardziej stabilne można uznać dochody uzyskiwane z danego źródła w dłuższym czasie. Jako umowne minimum bank przyjął wymagany okres zatrudnienia wynoszący trzy miesiące" - czytamy w odpowiedzi banku.

Podobnie brzmi stanowisko Lukas Banku. - Wymagany trzymiesięczny okres zatrudnienia wynika z przyjętych przez nas zasad oceny zdolności kredytowej klientów, ustalonych na podstawie naszych doświadczeń - tłumaczy Adam Budziłek, product manager.

W niektórych trochę lepiej

Na tym tle wyróżnia się kilka banków. Najmniej restrykcyjne wydaje się stanowisko Pekao SA. Bankzapewnia, że zbyt krótki staż pracy nie spowoduje automatycznego odrzucenia wniosku, a jedynie sprawi, że zostanie on rozpatrzony w indywidualnym trybie.

- Karta kredytowa jest wydawana pod warunkiem, że klient posiada zdolność kredytową, a ta jest wypadkową wielu czynników, w tym m.in. okresu zatrudnienia - tłumaczy Artur Flaczyński z biura prasowego banku.

PKO BP przy ocenie wniosku osoby, która właśnie zmieniła pracę, zwraca uwagę nie tylko na czas, ale także ciągłość zatrudnienia. Standardowo wymagany jest trzymiesięczny staż u aktualnego pracodawcy. Jednak w przypadku klienta, który przeniósł się z firmy do firmy, ale nie miał przerwy w zatrudnieniu, ten okres może być skrócony.

Natomiast BPH wymaga od osób zmieniających pracę z zachowaniem ciągłości zatrudnienia tylko miesięcznego stażu u nowego pracodawcy. Jednocześnie bank deklaruje, że w uzasadnionych przypadkach może pójść na jeszcze dalej idące ustępstwa.

Przenieść można się bez problemu

Osoba, która niedawno zmieniła pracę, może bez obaw wnioskować o kartę tylko w jednym przypadku - jeśli już używa karty kredytowej i chce przenieść się do innego banku. Tacy klienci często są traktowani szczególnie łagodnie; zostali już zweryfikowani przez poprzedni bank, na podstawie danych z Biura Informacji Kredytowej wiadomo, jak dotychczas obsługiwali zadłużenie; udzielenie im kredytu jest więc stosunkowo mało ryzykowne.

Podstawowym dokumentem wymaganym przy przenoszeniu się z banku do banku są wyciągi z dotąd używanej karty. Natomiast pytanie o staż pracy albo w ogóle nie pada, albo odpowiedź nie ma wpływu na decyzję o zaakceptowaniu lub odrzuceniu wniosku.

Dzięki możliwości uzyskania karty w tym trybie lista banków przyjaznych osobom, które właśnie zmieniły pracę, wydłuża się o ING, Millennium i Raiffeisen Bank.*

Piotr Ceregra (źródło: Rzeczpospolita/ Moje Pieniądze, 11.01.2007)
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem