Chcących kupować za pożyczone nie zabraknie

Data: 24.07.2006
Aby nie stracić klientów, niektóre banki zdecydowały się na obniżenie części dochodu, jaki powinien pozostać do dyspozycji klienta po odprowadzeniu raty kredytowej. Skąd taka decyzja?

Przypomnijmy. Od 1 lipca obowiązuje wydany przez Komisję Nadzoru Bankowego dokument "Rekomendacja S", który oprócz wytycznych w zakresie stosowania dobrych praktyk przy udzielaniu kredytów zabezpieczonych hipoteką wprowadza także ograniczenia w sprzedaży kredytów walutowych.

- Chodzi tutaj przede wszystkim o zaostrzenie kryteriów oceny zdolności kredytowej klientów, ubiegających się o kredyt w walucie obcej. "Rekomendacja S" zobowiązuje bowiem banki do obliczania zdolności kredytowej przy założeniu, że stopa procentowa przy kredycie walutowym jest równa co najmniej stopie procentowej kredytu w złotych polskich - wyjaśnia Joanna Kaczmarek z firmy doradczej Jones Lang LaSalle.

Dodatkowo nowy dokument narzuca obowiązek analizowania zdolności kredytowej według zasady, że kapitał kredytu jest o 20 proc. większy od kwoty faktycznie wymaganej przez klienta. Wprowadzenie takich obostrzeń przez nadzór bankowy ma na celu zwiększenie bezpieczeństwa zawieranych transakcji kredytowych, a w szczególności ograniczenie niewypłacalności klientów w przypadku znaczących wahań kursów walutowych. Jaki to będzie miało wpływ na konsumentów?

- Najprawdopodobniej dla części osób ubiegających się o kredyt walutowy stanie się on niedostępny ze względu na nowy sposób obliczania zdolności kredytowej. Czy to z kolei wpłynie na ograniczenie popytu na mieszkania, a w konsekwencji doprowadzi do spadku rekordowo wysokich cen w największych miastach w Polsce? Taki scenariusz prawdopodobnie się nie sprawdzi. Część banków już wcześniej stosowała zaostrzone kryteria przyznawania kredytów walutowych. Te, które do tej pory tego nie robiły, będą musiały dostosować się do wytycznych Komisji Nadzoru Bankowego - uważa Joanna Kaczmarek.

By w związku z tym nie odstraszać klientów, niektóre banki już obniżyły pułap dochodu, jaki powinien pozostać do dyspozycji klienta po odliczeniu kosztów obsługi zadłużenia oraz wszystkich miesięcznych wydatków na mieszkanie, energię, telefon itp.

Jak sygnalizują analitycy, problem może się pojawić w przypadku osób, których dochody do tej pory znajdowały się na granicy odpowiedniej zdolności kredytowej. W takiej sytuacji obniżenie dochodu, który musi pozostać do dyspozycji klienta, może okazać się niewystarczające. - Jeśli nie pomoże wydłużenie okresu kredytowania - co w konsekwencji wpłynęłoby na zmniejszenie miesięcznych rat z tytułu zaciągniętego kredytu - może okazać się, że niektóre osoby będą zmuszone do rezygnacji z kredytu i, co się z tym wiąże, z zakupu własnego mieszkania. Jednak ta grupa nie stanowiłaby dużego procentu wśród potencjalnych kredytobiorców - podkreśla Joanna Kaczmarek.

Jej zdaniem wprowadzone od 1 lipca restrykcje tylko pozornie ograniczą dostęp do kredytów walutowych. W praktyce niewiele się zmieni.

(źródło: Rzeczpospolita, 24.07.2006)
Brak komentarzy, Twój może być pierwszy

Szybki komentarz

Autor
Adres e-mail
Treść wypowiedzi
Włącz BBCode
Włącz emotikony
posty użytkowników niezarejestrowanych mogą pojawić się z opóźnieniem