Infolinia Kredyty.net

 

0 801 08 08 11

 

(0,29 zł/min + VAT)


   Warto więcej wiedzieć o finansach

     MultiFormularz
     Kalkulatory

     Znajdź bank lub pośrednika
     Zadaj pytanie doradcy

     Co warto wiedzieć o BIK?
     Sprawdź historię kredytową

     Poradnik
     Słownik
     Formularze
     Przydatne Linki

     Legislacja
      -  Projekty
      -  Akty prawne
      -  Postulaty i stanowiska

     Opracowania
      -  Zagadnienia prawne
      -  Analizy kredytowe
      -  Rynek nieruchomości
      -  Wycena nieruchomości
      -  Rynek kapitałowy
      -  Rynek europejski
      -  Makroekonomia

     Seminaria i szkolenia
      -  Planowane
      -  Zorganizowane


     Kursy Walut
     Stopy Procentowe
     Artykuły
     Wydarzenia
     Dziennik.pl


     O Firmie
     O Portalu
     Nasi Partnerzy
     Praca
     Reklama
     Kontakt
     Mapa Serwisu
     Startuj z Kredyty.net



Archiwum artykułów
Warto więcej wiedzieć o finansach [2008-01-24 10:11:00]
Materiał pochodzi z Portalu Edukacji Ekonomicznej NBPortal.pl
U podstaw niechęci do ekonomicznej edukacji społeczeństwa leżą dwa mity. Pierwszy mówi, że wiedza ekonomiczna jest przydatna jedynie bogatym, a drugi - że ekonomia jest trudna

Szybko nauczyliśmy się korzystać z kart kredytowych czy internetowych usług bankowych. Znacznie gorzej jest z wiedzą na temat podstawowych zasad funkcjonowania całej gospodarki.

A przecież decyzje ekonomiczne podejmujemy również codziennie. Nie tylko bowiem zarabianie i wydawanie pieniędzy, a więc co, gdzie i za ile kupić - to decyzje ekonomiczne. Poszukiwanie pracy to również jedna z ważniejszych decyzji ekonomicznych w życiu człowieka. Sposób inwestowania odłożonych pieniędzy, decyzje o pozyskaniu środków na edukację czy start życiowy naszego potomka, zaciągnięcie kredytu na samochód, wykupienie polisy na życie czy ubezpieczenia zdrowotnego, moment i warunki zakupu własnego mieszkania - to wszystko decyzje ekonomiczne. I choć mają wymiar indywidualny, to suma tego typu działań podejmowanych przez miliony podmiotów w gospodarce, w tym również przez nas konsumentów, decyduje o kształcie gospodarki i procesach, które w niej zachodzą.

Dwa mity o ekonomii

Oczywiście, do bardziej skomplikowanych transakcji angażujemy często doradców. Jednak ostateczną decyzję musimy podjąć sami. Pewne minimum wiedzy ekonomicznej jest więc w tych sytuacjach niezbędne. Ekonomia to nauka o działaniach i ich skutkach, odnosząca się do wszystkich uczestników rynku. A więc również przedsiębiorstw, banków, rządu i licznych jego agend. Jest więc wiedzą na temat sposobu funkcjonowania otoczenia. Dlaczego więc bronimy się przed rozumieniem, w jaki sposób to otoczenie funkcjonuje?

Skąd bierze się niechęć, a może obawa przed poznawaniem choćby podstaw ekonomii? Sądzę, że u podstaw tej niechęci do szerokiego i jednocześnie prostego mówienia o procesach gospodarczych leżą dwa mity. Pierwszy, że wiedza ekonomiczna przydatna jest tylko ludziom bogatym, i mit drugi, że ekonomia jest trudna i nudna.

Zacznijmy od mitu pierwszego. Można by sądzić, że przeciętny, niezbyt zamożny obywatel nie odniesie korzyści z wiedzy o funkcjonowaniu gospodarki. Większość ofert instytucji finansowych kierowana jest bowiem do osób, które dysponują pewnymi wolnymi kwotami i skłonne są przeznaczyć je na inwestycje. Reklamy łatwo dostępnych kredytów kierowane są do ludzi, którzy dysponują nawet skromnym, ale regularnym dochodem, nie stoją w obliczu długów, utraty pracy i problemów z utrzymaniem rodziny. Lecz to właśnie ci ludzie potrzebują wiedzy ekonomicznej najbardziej. Czy nie potrzebują wiedzy ekonomicznej osoby zaciągające kredyt po to, aby spłacać wcześniej zaciągnięte długi i w konsekwencji popadają w pętlę zadłużenia?

Mit drugi - ekonomia jest trudna i nudna. Nikt nie kwestionuje nauczania w szkole matematyki, biologii czy chemii, a przecież ekonomia nie jest od nich trudniejsza. Mit o jej trudności utrwalają często sami ekonomiści, starając się stworzyć wrażenie, że zajmują się sprawami, które pojąć mogą tylko specjaliści. Posługują się niejednokrotnie językiem hermetycznym, niezrozumiałym dla szerszego grona. Prostota języka, zwłaszcza w przekazach medialnych, jest jednym z elementów edukacji ekonomicznej społeczeństwa oraz warunkiem, aby czytać czy słuchać ekonomistów.

Edukacja ekonomiczna powinna spełniać cztery warunki: być podstawowa, prosta, powszechna i permanentna. Podstawowa, czyli dotyczyć najważniejszych relacji i procesów ekonomicznych. A każdy z nas pełni wiele funkcji w gospodarce. Każdy z nas jest konsumentem, większość z nas jest pracownikami, część z nas jest pracodawcami, część politykami, którzy tworzą reguły gry obowiązujące na rynku. Przekazywana wiedza o podstawowych zasadach współczesnego gospodarowania powinna być prosta. Podawana językiem, który trafi do każdego.

Naukę finansów trzeba zacząć jak najwcześniej

Edukacja ta powinna być powszechna, tak jak powszechna jest szkoła podstawowa. Naukę ekonomii powinniśmy więc zacząć jak najwcześniej. Pamiętam, kiedy przyjechałam do Stanów Zjednoczonych, a mój syn poszedł tam do czwartej klasy szkoły podstawowej, dzieci na matematyce rozwiązywały zadanie "na procenty". Pani zadała pytanie, co to jest inflacja, i mój syn był jedynym dzieckiem w klasie, które nie wiedziało, co to jest inflacja i jaki ma wpływ na oszczędności gospodarstw domowych. Nie wiedział nic o inflacji, choć przyjechał z kraju, gdzie w owym czasie sięgała ona 30 proc. w skali roku. Jego amerykańscy rówieśnicy potrafili to zjawisko doskonale objaśnić, a inflacja wówczas w USA nie przekraczała 2 proc. Moja córka w drugiej klasie szkoły średniej na obowiązkowej lekcji ekonomii dostała 200 tysięcy wirtualnych dolarów i przez pół roku musiała inwestować na giełdzie, a co tydzień przedstawiać wyniki, analizy i uzasadnienie swych decyzji.

Wreszcie edukacja permanentna oznacza, że gospodarkę musimy poznawać przez całe życie. Nie wystarczy tu jednorazowy kurs, przeczytanie kilku książek czy szkolenie. Gospodarka zmienia się ciągle i my jako uczestnicy rynku musimy podążać za zmieniającym się światem.

Wiedza o gospodarce i polityka

Ekonomia postrzegana jest często jako nauka służebna wobec polityki i polityków. Kwintesencja tego stwierdzenia zawarta jest w dowcipie o matematyku, filozofie, i ekonomiście. Wszystkim trzem zadano pytanie, ile jest dwa razy dwa. Matematyk i filozof zgodnie odpowiedzieli, że cztery, zaś ekonomista, najpierw zasłonił okna, zamknął drzwi na klucz i zapytał: a ile chcesz, żeby było? Należałoby powiedzieć, że to jest dowcip o złym ekonomiście. Zły ekonomista to ekonomikier, tak jak zły polityk to politykier. Ekonomikier najczęściej zostaje doradcą politykiera, aby razem w imię ideologii psuć gospodarkę.

Jedynie społeczeństwo znające podstawowe zasady funkcjonowania gospodarki może obu pozbawić wpływu na nasze losy, nie wybierając ich w demokratycznych wyborach na swych przedstawicieli. Niestety, politykierzy doskonale opanowali niektóre chwyty socjotechniczne i stosują je skutecznie wobec tych wyborców, którym podstawy ekonomii są zupełnie obce. Do najprostszych, ale jednocześnie bardzo skutecznych, należy obiecywanie wyborcom różnego rodzaju korzyści materialnych: wyższych świadczeń socjalnych, podwyżek wynagrodzeń, wzrostu dopłat do różnego rodzaju działalności gospodarczej lub wybiórczo stosowanych zwolnień podatkowych. Stąd zrodziła się teoria politycznego cyklu koniunkturalnego, w której przedwyborcze obietnice w ciągu trwania kadencji politykierów i doradzających im ekonomikierów, doprowadzają gospodarkę do recesji.

Inne szkodliwe działanie części ekonomistów, utrwalające złą wiedzę wśród polityków, to zdejmowanie z nich odpowiedzialności za stan gospodarki w okresach światowej dekoniunktury i usypianie ich czujności w okresach prosperity. Gdy większość świata rozwija się wolniej lub popada w recesję, doradcy ekonomiczni zwykli uspokajać opinię publiczną i rozgrzeszać rządzących stwierdzeniem, że nic się nie da zrobić, bo gospodarka światowa znajduje się w fazie recesji. Gdy tylko zaczyna się rozwój - gwarantują, że nic groźnego w gospodarce wydarzyć się nie może. Ledwie wzrosną inwestycje, a już pojawiają się głosy o świetlanej przyszłości przez kolejne dwa lata.

Nie tylko dla polityków

Ciągła odpowiedzialność za gospodarkę i stałe czuwanie nad jej stanem powinno być priorytetem rządzących. Jednak koncentrowanie się wyłącznie na edukacji ekonomicznej polityków jest w mojej ocenie nieracjonalne. Ich horyzont myślowy jest zbyt krótki, czasami nawet wolą by społeczeństwo zbyt wiele nie wiedziało o gospodarce, a prawdziwi mężowie stanu zdarzają się zbyt rzadko, aby skutecznie przeciwdziałać populistycznemu politykierstwu. Lepiej zadbać o konsekwentną i porządną edukację ekonomiczną całego społeczeństwa, a ono odsieje w wyborach polityków i ich ekonomistów od politykierów i doradzających im ekonomikierów.

Autor: Maria Drozdowicz, profesorem SGH

Tekst pochodzi z Rzeczpospolitej z wkładki Edukacja ekonomiczna

Copyright by Portal Edukacji Ekonomicznej NBPortal.pl




Kup >> E-podpis
Leasing >> Gold Finance
Zamów on-line >> Kredyty
Oblicz >> Zdolność
Zainwestuj >> Fundusze
Ubezpiecz >> OC i AC
Czytaj >> E-prasa
Sprawdź >> BIK
Chroń karty >> Blokada.pl

[2008-12-03 09:06:00]
ING Bank Śląski wstrzymuje udzielanie kredytów hipotecznych w CHF
ING Bank Śląski wstrzymał przyjmowanie wniosków o udzielanie kredytów hipotecznych indeksowanych kursem franka szwajcarskiego (CHF). Decyzja będz... [Więcej...]

[2008-12-01 11:59:00]
Trudno dostać pieniądze według potrzeb
Po najwyższy kredyt złotówkowy czteroosobowa rodzina może się dziś udać do Banku BGŻ, Banku Millennium oraz Euro Banku. We frankach najwięcej poż... [Więcej...]

[2008-11-25 16:00:00]
Tylko trzy banki kredytują jeszcze na 100 proc.
Kolejne banki rezygnują z pożyczania w szwajcarskiej walucie. Inne wprowadzają warunki, które radykalnie zmniejszają opłacalność takich kredytów ... [Więcej...]